menda menda
56
BLOG

Stronniczy raport z negocjacji koalicyjnych

menda menda Polityka Obserwuj notkę 9

Pan poseł Zdrojewski ma być ministrem i basta. Przy czym nie wiadomo czy będzie ministrem od muzeów i dożynek, czy ministrem od czołgów i terrorystów.

Pan poseł Chlebowski zaś przez dwa lata robił za cień ministra finansów, by teraz się dowiedzieć, że raczej ministrem finansów nie zostanie ponieważ jest specjalistą od budowy maszyn rolniczych, a jedyny budżet jakim w życiu zarządzał - poza swoim domowym - to budżet Żarowa, pozostawiony przez naszego Człowieka z Cienia, z rekordowym 80% deficytem. I tak oto Platforma daje dowód, że słowo nie zawsze musi stać się ciałem, a cień - ministrem.

Z kolei wysublimwany dżentelmen wprost z londyńskich i waszyngtońskich salonów, niejaki Sikorski Radek, ma zostać ministrem spraw zagranicznych. To bardzo dobrze, albowiem udowodnił, że dyplomatyczne maniery nie są mu obce, mówiąc: "Znamy jakość i wartość Rokity, Jana Rokity, i do tej wartości Nelly Rokita ma się tak jak kreacja Chanel do torebki posłanki Szczypińskiej”. W dyplomacji, w dobie babskich (biało)głów państwa, odpowiednie podejście do kobiet to podstawa. Ciekawe jak przyszły minister spraw zagranicznych oceni walory na przykład pani kanclerz Merkel?

Waldemar Pawlak ma zostać ministrem gospodarki. To również świetna kandydatura, bowiem już w połowie lat 90-tych poseł ów wsławił się swoją troską o gospodarkę narodową, a wszczególności o wpływy do budżetu z akcyzy, forsując kluczową dla polskiej gospodarki ustawę dającą strażakom wiejskim uprawnienie do sprzedaży wódki na zabawach organizowanych w ich remizach. Zresztą, do wyborów Platforma - w odróżnieniu od PSL - nie szła przecież z żadnym programem gospodarczym, więc oddanie partii Pawlaka gospodarki to naturalny gest zgodny z przedwyborczymi obietnicami złożonymi przedsiębiorcom.

Ministerstwo zdrowia ma objąć główna "macherka" od "kręcenia lodów" przy prywatyzacji szpitali Ewa Kopacz. Prywatyzacji, przypomnijmy, która najpierw miała być, potem zniknęła, następnie objawiła się na taśmach CBA, a potem Donaldy stwierdziły, że znów jej nie ma i wezwali sąd by orzekł, że jej nie ma. W programie politycznym partii, rzecz jasna. Bo w biznesplanie "ekipy macherów" jest. Niedługo więc w każdym szpitalu w "tym chorym kraju" pojawi się automat do "kręcenia lodów".

O sprawiedliwość ma dbać prof. Zoll vel prof. Kali, który najpierw orzekł, że politycy nielubianej przez niego partii popełnili przestępstwo łapówkarstwa, a następnie oburzał się, że ci sami politycy w innej sprawie naruszyli... domniemanie niewinności pewnego lekarza. Ten sam profesor najpierw oburzał się, na "dziką lustrację" i "szkalowanie" "bez prawa do obrony" polegające na upublicznianiu informacji o agenturze, by potem samemu publicznie insynuowac swojemu koledze z uczelni agenturalną przeszłość.

Jeśli poseł Zdrojewski porzuci czołgi na rzecz dożynek, to powstanie wakat w ministerstwie obrony narodowej. Nie wiem jakiego narodu będzie bronił w nim poseł Komorowski przy pomocy swoich ludzi z dopiero co "spalonych WSI", ale zapewnia, że nie będzie to naród jamajski.

Mediami zajmie się Iwona Śledzińska-Katarasińska. Ma ona niewątpliwe doświadczenie w tej kwestii, w szczególności w ramach tropienia "syjonistycznego spisku, piątej kolumny" oraz zwalczania gromkim słowem "zaplutych karłów reakcji" i ich potomków. Swoje przywiązanie do socjalistycznych ideałów dała wyraz rok temu, gdy zarzuciła kapitalistycznej świni - Karnowskiemu, że za dużo zarabia w mediach i że to "dużo" jest dlatego, że wziął w łapę od Kaczorów.

A policję będzie nadzorował pan Schetyna. O którym dla odmiany nie wiadomo nic, poza tym, że lubi piłkę nożną, interesy i władzę. I że ma znajomości. Ale o to chodzi, prawda?

Hmm, zastanówmy się jednak jakie może mieć pan Schetyna predyspozycje do zarządzania policją... Już wiem: lubi śledzić gangsterów. Śledząc "Baraninę" trafił za nim do jego willi by wspólnie imprezować. Oczywiście, w ramach czynności operacyjnych na poczet przyszłego stanowiska MSWiA. To się nazywa poświęcenie! Praca śledcza w samym jądrze ciemności.

Ps.: A podatek liniowy w 2005 r. miał być, potem już miał być progresywny, teraz mamy ten progresywny, ale ponoć ta progresja jest liniowa. Natomiast w przyszłości podatek liniowy będzie albo nie będzie. Może chłopi z PSL, znani ze swego przekonania do podatku liniowego, pomogą podjąć decyzję. By żyło się lepiej.

Ps. 2: A media, które na okoliczność upychania Edgara Gosiewskiego, Marcinkiewicza czy Dorna w rządzie celnie wykpiwały "szukanie stołków dla kolesi" teraz wymownie milczą tylko z tego powodu, że mają najszczersze przekonanie, iż poseł Zdrojewski zna się na czołgach tak samo dobrze jak na dożynkach i muzeach.

menda
O mnie menda

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka