menda menda
35
BLOG

Coś tu śmierdzi

menda menda Polityka Obserwuj notkę 6

Tak jak każde słowo ma swą formę i swą treść, tak istnieje sfera deklaracji i sfera realnych działań.

Jak powiedział nieodżałowany senator "Skandal" Niesiołowski, nowy rząd nie będzie pogrążał się w rozliczeniach, nie będzie babrał się w PiSowskim błocie. Z radością i namaszczeniem tę nowinę przekazał syn pewnej posłanki PO, zatrudniony na etacie dziennikarza w telewizji Polsat. W tym samym lekkim, trochę uroczystym tonie, wszystkie media od magicznego dnia 21 października relacjonują nam inne wspaniałomyślne i rozważne zamysły budowniczych drugiej Irlandii. Te zamysły generalnie skupiają się na tym, by "Polska była krajem w którym na nowo chce się żyć" i ogólnie żeby "milionom Polaków" ulżyło po dwóch latach kaczyzmu. Lekkostrawny, powierzchowny styl, gładkość formułek i oszczędność treści. Tyle gdy idzie o deklaracje. A działania? Jak mawiali starożytni Marsjanie: "Po czynach poznacie czy chcą budować nową Irlandię czy nowy Ubekistan"

Działania przedstawiają się tak, że ktoś złośliwy i nieprzychylny budowie nowej Irlandii mógłby pomyśleć, że nowa ekipa nie zaprząta sobie głów nie tylko Irlandią, ale nawet Polską. Że nowa ekipa, nie będąc jeszcze u sterów tak bardzo nie może obejść się bez wpływów na pewną drażliwą strefę półcienia w państwie, że zaczyna nią rządzić zanim zacznie rządzić tym państwem. O czym mowa? O służbach specjalnych, czyli o tym, co wszystkie "ekipy"  lubią najbardziej.

Czy to przypadek, że zaledwie kilka godzin po otrzymaniu nominacji, minister obrony narodowej wysyła w te pędy żandarmów by wręczyli wypowiedzenie Antoniemu Macierewiczowi - weryfikatorowi wszelkich niegodziwości bezpieczniackich? Czy to przypadek - co zauważył Stanisław Michalkiewicz - że pierwszą decyzją nowej koalicji jest zmarginalizowanie opozycji i przejęcie całości wpływów w komisji do spraw... służb specjalnych, zaś jednym z pierwszych spotkań premiera - elekta było spotkanie z TW "Mustem" i jego oficerem prowadzącym, Gromosławem Czempińskim? I ten rwetes z powodu przeniesienia części dokumentacji na temat "spalonych WSI" do Biura Bezpieczeństwa Narodowego, które jeszcze nie jest w rękach sił budujących Irlandię. A może przypadkiem jest też to, że jedną z pierwszych decyzji, o której dowiedzieliśmy się w "Dniu Radości Narodowej" , była decyzja o odpowiednim przemeblowaniu personalnym komisji do spraw likwidacji WSI?

Macierewiczowi się należało. Jeszcze by głupek wyskoczył z jakąś nową listą nazwisk, trza by było od razu go zmieszać z błotem i przycisnąć trepem do gleby a na koniec zakrzyczeć - a to wymaga sporego nakładu sił oraz środków organizacyjnych i finansowych, ale nade wszystko zaciągnięcia różnych kredytów, które trzeba będzie latami spłacać już nie tylko na Czerskiej. No i jeszcze cała ta operacja mogłaby pójść na marne, bo po latach okazywałoby się, że "oszczerca" mówi prawdę, a sobowtóry agentów, jak Boni i inni, muszą się przyznać do zawartości "oszczerstw" by móc spokojnie budować drugą Irlandię. A kto wie, co będzie za piętnaście lat?

Jak widać, budowanie Irlandii, nie może się zacząć bez błyskawicznej eliminacji Macierewicza i bez dostępu do akt WSI. Pomysły podatkowe, gospodarcze, administracyjne i inne tego typu bzdety mogą jeszcze poczekać.

menda
O mnie menda

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka