menda menda
46
BLOG

Porozmawiajmy o pryncypiach

menda menda Polityka Obserwuj notkę 1

Europa jest aktualnie rządzona przez koniunkturalistów i cyników. Próba podjęcia na forum ogólnoeuropejskim tematu fundamentalnego spotyka się z oburzeniem, niezrozumieniem, a w najlepszym wypadku, wymownym milczeniem. Dlatego rozmowa o pryncypiach wymaga w dzisiejszych czasach dużej odwagi.

Rzecz miała miejsce 26 listopada 2006 r. w czasie szczytu UE - Rosja w Lahti. W atmosferze sielanki i samozadowolenia, na mównicę wszedł Lech Kaczyński. Wszedł i patrząc w twarz siedzącemu nieopodal Putinowi upomniał się o mordy polityczne w Rosji i o Czeczenów, na których Putin dokonuje regularnego holokaustu. Polskiemu prezydentowi wtórowało zaledwie kilku drugorzędnych europejskich polityków. Schroeder i Chirac milczeli. Ta wypowiedź Kaczyńskiego sprzed roku, o której Polskie media zaledwie napomknęły była symbolem wołania o rozmowę o pryncypiach, a milczenie przywódców europejskich znakiem, że etyczna selektywność to podstawowa reguła wzajemnej akceptacji w dzisiejszej Europie. Na sali, między zadowolonymi z siebie demokratami liberalnymi siedział zamordysta i nikt z liczących się dyskutantów nie ośmielił się choćby zwrócić uwagi na to, że coś tutaj nie gra. Wszyscy przedłożyli dążenie do dobrosąsiedzkich stosunków z Rosją ponad prawdę o Rosji.

Współczesna Europa boi się rozmowy na tematy podstawowe. Woli wtórne spory polityczne i gospodarcze. Każdy, kto ośmiela się wypowiedzieć głośno swoje zdanie, uznawany jest za nieokrzesanego oszołoma. Dlatego nowy polski rząd tak doskonale układa sobie powierzchowne relacje w polityce zagranicznej. Sygnały o "nowym otwarciu" wysyłane są zarówno na zachód jak i na wschód. Owo "nowe otwarcie" - obawiam się - będzie oznaczało poniechanie upominania się o prawdę taką jaka ona jest. Czy polski premier obiecujący Rosjanom odnowienie stosunków dyplomatycznych, "poprawienie się" i sprzedaż naszego sektora energetycznego, będzie w stanie zdobyć się na odwagę mówienia Rosjanom prawdy prosto w twarz? Czy za deklaracjami Tuska o przyjaznych stosunkach z Rosją, nie stoi przypadkiem dogmat etycznej selektywności każący przymykać oko na zło, które dzieje się z winy partnera? I kto powiedział, że ze wszystkimi musimy utrzymywać przyjazne stosunki polityczne?

Ja nie chcę przyjaznych stosunków dyplomatycznych z państwem, które co roku morduje tysiące ludzi, które rękami swoich agentów w dzień urodzin przywódcy odcina i przynosi mu na tacy głowę nieprzychylnej dziennikarki. Chcę, by mój rząd miał odwagę o tym głośno mówić, nawet za cenę mięsa i gazu. "Prawda przeciw światu".

menda
O mnie menda

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka