menda menda
74
BLOG

Polityk Dziennikarzem Roku

menda menda Polityka Obserwuj notkę 33
Wybór mógł być tylko jeden. Dziennikarzem Roku 2007 został Tomasz Lis. Ciekawe czy szalę zwycięstwa przechyliła szarmancka i odważna postawa, gdy przedrzeźniał Joannę Lichocką, czy może urządzanie pluralistycznych debat telewizyjnych z cyklu "Co z tą Polską: Sześciu Na Jednego Plus Rycząca Widownia."
 
Stawiam jednak na niezłomną i konsekwentną postawę antykaczystowską na wszystkich niemal polach. Lis nie tylko wprost, bez cienia zażenowania wskazywał poprzez dobór gości, tematów dyskusji i treść pytań na kogo widzowie mają głosować a na kogo nie, ale sam przechodził "na drugą stronę" i udzielał stricte politycznych wywiadów, gdy uznawał, że tak będzie lepiej dla osiągnięcia jego politycznych celów. A gdy podziękował mu za pracę jego pracodawca, nawet to wydarzenie Najlepszy Dziennikarz Roku potrafił - jak to polityk - przedstawić w odpowiednim kontekście: takim mianowicie, że to Kaczor tak naprawdę go zwolnił, a nie Solorz.
 
Nagrodę dla Dziennikarza Roku przyznaje wybrane przez branżowy miesięcznik "Press" grono dziennikarzy, często tych którzy właśnie owo trofeum otrzymali, lub na nie jeszcze czekają, tudzież reprezentują redakcje będące w kręgu, między którymi statuetka krąży. Słowem, towarzystwo wzajemnej adoracji, w którym prym wiodą wyłącznie dziennikarze mediów lewicowo-liberalno-salonowych (G. Wyborcza, Newsweek, Polityka, Press, Radio ZET, TVN itd.). Jak twierdzi organizator, "tytuł Dziennikarza Roku przyznawany jest za profesjonalizm w dziennikarstwie, przestrzeganie etycznych kanonów zawodu i promowanie światowych standardów pracy w mediach". Profesjonalne obrażanie kobiety tylko dlatego, że ma inne poglądy wedle szanownego jury spełnia etyczne kanony dziennikarstwa, tak jak urządzanie masochistycznych naparzanek 5 posłów opozycji plus prowadzący plus rycząca publiczność przeciwko jednemu PiSiakowi. Oto dzisiejszy kanon etyki dziennikarskiej!
 
Zerknijmy na laureatów z poprzednich lat:
  • 1997 - Jacek Żakowski
  • 1998 - Monika Olejnik
  • 1999 - Tomasz Lis
  • 2000 - Kamil Durczok
  • 2001 - Waldemar Milewicz
  • 2002 - Janina Paradowska
  • 2003 - Anna Marszałek
  • 2004 - Marcin Pawłowski
  • 2005 - Justyna Pochanke
  • 2006 - Tomasz Sekielski oraz Andrzej Morozowski
Za wyjątkiem jednego denata (odznaczonego pośmiertnie) oraz innego denata - korespondenta wojennego odznaczonego przed śmiercią, wszyscy wymienieni są najmocniej jak to się tylko da zaangażowani politycznie. No, może Justyna Pochanke nie udziela się tak ostentacyjnie jak Lis, Żakowski czy Morozowski, ale to tylko dlatego, że jest jeszcze na to "za krótka".
 
A gdyby tak stworzyć przykładową antylistę, listę Najgorszych Dziennikarzy Roku?:
  • Bronisław Wildstein
  • Jan Pospieszalski
  • Paweł Lisicki
  • Rafał Ziemkiewicz
  • Anita Gargas
  • Maciej Rybiński
  • Piotr Semka
  • Joanna Lichocka

Czym różnią się ci dziennikarze od tych nagradzanych przez lata? Czy są mniej rzetelni? Czy naruszają zasady etyki zawodowej? Czy mają mniej wprawne pióra? Bynajmniej. Oni mają po prostu inne poglądy.

Czy ktoś z nich porozumiałby się z politykiem jednej partii by ten nakłaniał do "korupcji politycznej" polityków innej partii w celu wywołania kryzysu rządowego? Czy któryś z nich, będąc zwalnianym z jakiejś prywatnej redakcji (a zdarzało się to wielu) zwalałby winę na władze państwowe? Czy któryś na dzień przed wyborami nawoływałby do (nie)głosowania na jakąś partię polityczną? A może któryś z tych dziennikarzy wzywałby do "obywatelskiego nieposłuszeństwa" i ogłaszał "koniec demokracji", gdyby władzę przejęli politycy, z których poglądami się nie utożsamia? Nie. Ci dziennikarze takich rzeczy nigdy by nie zrobili, dlatego Dziennikarzami Roku być nie mogą. Nie spełniają podstawowych kryteriów. Nie stanęli we właściwym momencie po właściwej stronie barykady. Nie sprzeciwiają się lustracji, są konserwatystami, nie uważają Lecha Wałęsy za intelektualnego guru, a Aleksandra Kwaśniewskiego za męża stanu, wyrażają wątpliwości co do niektórych pomysłów socjalistów z Brukseli, a III RP nie jest dla nich cywilizacyjnym osiągnięciem tysiąclecia. Mają inne poglądy. A zatem należy im się tytuł Najgorszego Dziennikarza Roku, który przyznają Najlepsi Dziennikarze przedrzeźniając tych pierwszych (jak Lis Lichocką), albo obrażając ich posądzając o prostytucję polityczną (jak Żakowski Wildsteina).

Taki zestaw laureatów Dziennikarza Roku stworzony przez dekadę, oznacza, że wyróżnienie to nie jest nagrodą za rzetelność, etykę dziennikarską i talent. To nagroda za właściwe poglądy.

menda
O mnie menda

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (33)

Inne tematy w dziale Polityka