"Nie rozmawia się bowiem o sprawach rzeczywiście ważnych, o niskich standardach dziennikarstwa, o coraz bardziej wszechobecnej manipulacji, o upowszechnionej przez media metodzie insynuacji i pomówień czy wręcz kłamstw."
"pojawia się coraz więcej wątpliwości dotyczących stanu zdrowia Lecha Kaczyńskiego, co związane jest z jego niedyspozycjami, okresowym znikaniem, być może ze stresem wywołanym pełnieniem urzędu. Nie pisałam o opiniach skrajnych, być może podszytych elementem politycznej gry, bo za takie uważam te związane z alkoholem, ale jednak uznałam, że jakiś problem jest i otoczenie pana prezydenta powinno być przygotowane na zmierzenie się z nim. Taka konieczność przyszła wcześniej niż przypuszczałam, dzięki brakowi hipokryzji posła Palikota, który wypalił, co wypalił, czyli po prostu zadał, sformułowaną zresztą uprzejmie, serię pytań, zwracając uwagę właśnie na wszystkie polityczne podteksty."
Prawda, że wzruszające? Janusz Palikot i Janina Paradowska w pierwszym rzędzie dbających o stan zdrowia Lecha Kaczyńskiego. Oczywiście oboje przyznają, że alkoholizm głowy państwa wyssali z "politycznych kuluarów". ale to nie przeszkadza im traktować tej plotki ze śmiertelną powagą. Wielokrotne publiczne zataczanie się i alkoholowy bełkot byłego prezydenta nie natchnął nigdy tych państwa do wyrażenia troski o stan jego zdrowia, zaś bliżej nieokreślone "polityczne kuluary" wystarczają by nazwać alkoholikiem prezydenta aktualnego i wzywać do upublicznienia jego karty zdrowia.
Paradowska już nie raz z satysfakcją odnotowywała przypadki, gdy ktoś z kaczystowskich miotaczy pomówień musiał odszczekiwać to, co powiedział. Tak oto tryumfowała w obronie posła Widackiego: "dwa tygodnie temu min. Wassermann przeprosił go za pomówienia i stwierdził, że nie miał na nie żadnych dowodów". No proszę, w przypadku Wassermana, brak dowodów wystarczył do nazwania jego słów pomówieniem za które winien przeprosić. Należałoby więc zapytać, czy poseł Palikot miał jakieś dowody, skoro Janina Paradowska, ta sama Paradowska, która przez ostatnie dwa lata opisywała "obrzydliwą atmosferę pomówień" postanowiła stanąć w jego obronie?



Komentarze
Pokaż komentarze (15)