menda menda
32
BLOG

Dalszych analogii nie będzie

menda menda Polityka Obserwuj notkę 21
"Brak dowodów, że Ziobro zniszczył swój laptop umyślnie" - smuci się Gazeta Wyborcza. Ale, pomimo tak skromnego - w porównaniu z wybuchem - zakończenia afery laptopowej, Ziobro nie zazna spokoju, albowiem wybuchła z równie donośnym hukiem nowa afera. Stenogramowa.
 
I właśnie na okoliczność tej afery, posłanka Julia Pitera, po perfekcyjnym przeprowadzeniu jakże spektakularnej akcji przeciwko "przestępcom" z CBA, której to efektów nie poznamy w najbliższym stuleciu, została "zadaniowana" przez swych oficerów prowadzących na śledzenie byłego ministra sprawiedliwości. Dlaczego "zadaniowana"? Otóż w czasie tajnego posiedzenia sejmu, na którym minister Ćwiąkalski obnażał zbrodnie przeszłego na szczęście reżimu, poza Julią Piterą na sali było (a przynajmniej powinno być) jeszcze 459 posłów. I tak się przypadkowo złożyło, że Pitera obserwowała właśnie tego jednego, pupila mediów i Platformy - Ziobrę Zbigniewa, który, według jej mrożącej krew w żyłach relacji - "robił notatki". Z tego też powodu Platforma, a za nią środki masowego przekazu, obwieściła że odpowiedzialny za przeciek jest Ziobro. Przypomina mi to pewnego zomowca, który, zadaniowany na jakiegoś opozycjonistę zeznał w raporcie: "Obiekt był pijany, wrzeszczał, ubliżał i kaszlał odbytnicą". Opozycjonista więc musiał być elementem antysocjalistycznym, tak jak Ziobro był elementem pasującym jak ulał do układanki o przecieku i aferze stenogramowej.
 
A skoro już jesteśmy przy zadaniowaniu... Chciałbym, moi drodzy, zastanowić się nad pojęciem analogii, na przykładzie dwóch sławnych konferencji prasowych. Pierwsza, to konferencja Zbigniewa Ziobry po zatrzymaniu doktora G., na której to konferencji nasz były minister zagalopował się mówiąc coś o łapówkach oraz spowodowaniu śmierci przez zatrzymanego. Ozwał się wówczas chór ekspertów, autorytetów i wszelkiej maści agentów tych lub innych interesów, niekoniecznie związanych z ochroną zdrowia, że jak tak można, no jak tak można, żeby minister orzekał o winie bez wyroku sądowego. Dyć to złamanie zasady domniemania niewinności! Weźmy przykład pierwszy z brzegu, Jerzy Stępień, nie byle kto bo szef Trybunału Konstytucyjnego: "Moim zdaniem Ziobro złamał konstytucję". Konsekwencją tego poglądu była powszechna zgoda co do zafundowania Ziobrze Trybunału Stanu.
 
I mamy drugą konferencję, tę sprzed tygodnia. Gdy następca Ziobry pokazuje rozłupanego laptopa i twierdzi, że laptop był intencjonalnie przez Ziobrę uderzany młotkiem ("To nie jest tak, jakby laptop spadł z biurka, tylko raczej tak, jakby ktoś walił w niego młotkiem"), tak, by pozbyć się dowodów kaczystowskich zbrodni. "Ten pan już nie zniszczy żadnego laptopa" zdawał się mówić między wierszami minister Ćwiąkalski. Zarzucił więc Ziobrze bardzo konkretne i bardzo poważne przestępstwo niszczenia dokumentów mogących stanowić dowody swoich bądź cudzych zbrodni. Konkretnie rozchodzi się o czyn zabroniony z art. 239 lub 276 kodeksu karnego, oba zagrożone srogimi sankcjami, nawet do 5 lat więzienia. W najgorszym zaś wypadku pozostawał jeszcze przepis o niszczeniu mienia. Ale i tu, jak słusznie martwi się Wyborcza, trza wykazać umyślność działania.
 
I w tym miejscu analogie się kończą. Nikt bowiem, jak to miało miejsce w przypadku lekarza łapownika, nie wstawił się za Zbysiem, media nie wytworzyły wokół niego przyjemnej otuliny, a autorytety nie zażądały dla jego oprawcy, czyli Ćwiąkalskiego Trybunału Stanu za naruszenie zasady domniemania niewinności. Można by powiedzieć, że Ziobrę potraktowano jego własną bronią, której używał niejednokrotnie, gdyby nie kolejny szkopuł, który powoduje, że dalszych analogii nie będzie: mianowicie afera, o której mówił Ćwiąkalski nigdy nie istniała, a media zadaniowane odpowiednio zaśmiecały nam nią głowę przez tydzień. Natomiast afera doktora G. rozwija się w najlepsze i prowadzi do coraz to ciekawszych informacji, tak że - strach pomyśleć - w momencie wypowiadania słynnych słów "ten pan już nikogo nie ten teges", zasada domniemania niewinności nie została złamana. Bo jak tu domniemywać coś, co nie istnieje?
menda
O mnie menda

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka