menda menda
61
BLOG

Media na służbie: Dochnal sypie!

menda menda Polityka Obserwuj notkę 5
"Dochnal ujawni nazwiska polityków?" - brzmiał tytuł artykułu zachęcającego do obejrzenia wieczornego programu Teraz My, na stronie głównej Onetu. Kto myślał, że chodzi o nazwiska polityków, w związku z którymi Dochnal siedział w areszcie, ten trąba.
 
Nic takiego się bowiem nie wydarzyło, a "lobbysta" nie ujawnił żadnych czerwonych baronów, których nazwiska w związku z jego osobą przewijały się tu i ówdzie, nie powiedział nic o gangsterach z SLD, o ich kontach w Szwajcarii, o łapówkch które przyjmowali od niego bądź to w formie gotówkowej, bądź w formie zegarków, na przykład marki Franck Muller, które potem dziwnym zbiegiem okoliczności trafiały na najwyższe przeguby III RP. TVN zareklamował swój program w ten a nie inny sposób, bo miał pewność jakie nazwiska padną. Otóż padło zasadniczo jedno nazwisko: Zbigniew Ziobro. Tak, dokładnie ten sam Ziobro, który do tej pory zdążył już podciąć przewody laptopowi, zrobić przy pomocy ołówka i notesu stenogram z tajnego posiedzenia sejmu i wynieść go dziennikarzom, przystawić pistolet do skroni niewinnej Barbary Blidy i uśmiercić równie niewinnego doktora G. Tym razem Ziobro dopuścił się zbrodni polegającej na namawianiu Dochnala - za pośrednictwem znajomego dziennikarza - do... składania zeznań.
 
Operacja medialnego rozgniatania Ziobry ma wszelkie znamiona bezpieczniackiej akcji, polegającej na zrobieniu czegoś z niczego ergo znalezieniu przysłowiowego haka. Jak bowiem inaczej nazwać całodniową kampanię na największym portalu informacyjnym w kraju obwieszczającą, że Dochnal będzie sypał polityków i przeprowadzoną celem umoczenia ostatniego polityka, który może mieć cokolwiek z Dochnalem wspólnego? Czyż rolą pokomunistycznych służb specjalnych - o czym doskonale wiemy z czasów PRL-u - nie jest odwracanie uwagi ludu od rzeczy kluczowych i jednoczesne kompromitowanie postaci szkodzących temu lub innemu politycznemu gangowi? Identyczny zegarek, który przekazał Dochnal Pęczakowi ("dla kogoś innego", jak zeznał ten ostatni), znalazł się wkrótce na ręku prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego. Czy to nie jest temat na dyskusję z Dochnalem? Panowie Morozowski z Sekielskim zaprosili więc łapówkarza by wkopał byłego prokuratora generalnego tylko dlatego, że ten ponoć (na co oczywiście nie ma dowodów) posłał dziennikarza by zaproponować mu rolę świadka koronnego. Ci panowie mają jak na tacy gotową sensację, ciężkie przestępstwo prezydenta Polski, gdyż zdjęcia Kwaśniewskiego z zegarkiem obiegły nieświadomą niczego prasę brukową, mają niepowtarzalną okazję by zrobić z tego news dziesięciolecia, ale ... wolą "ujawnić", że prokurator generalny wykonywał swoje obowiązki.
 
I jeszcze jedno. Od kilku tygodni największym autorytetem TVN-u w sprawach ochrony wywiadowczej Polski jest generał Dukaczewski. Ten absolwent sowieckich kursów, ma dosyć osobliwą metodę kontaktu z mediami: lubi redagować treści w tych mediach przekazywane, o czym przekonała się Małgorzata Subotić, dziennikarka Rzeczpospolitej:

"Mówi Marek Dukaczewski. Słyszałem, że piszecie artykuł o WSI - odzywa się głos w moim telefonie komórkowym. Mimo że jest wieczór, rzeczywiście taki tekst piszę. - Słyszałem też, że pani kolega szuka o nas samych złych rzeczy - kontynuuje generał. Na moje pytanie, od kogo to wszystko wie, pada odpowiedź: - Zdziwiłaby się pani." (całość materiału tutaj)

Byłym mężem Małgorzaty Subotić jest... Milan Subotić, opisany jako agent WSI. Tych samych WSI, których szefem był w chwili przeprowadzenia cytowanej rozmowy gen. Dukaczewski. To ci dopiero smaczek! Milan Subotić jest dyrektorem programowym w stacji, w której program swój prowadzą Morozowski z Sekielskim, którzy to z kolei rozpływają się nad kompetencjami Dukaczewskiego.
 
Jak dla mnie, to za wiele tutaj zbiegów okoliczności.
menda
O mnie menda

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka