menda menda
40
BLOG

W poszukiwaniu powodu

menda menda Polityka Obserwuj notkę 6

Aby poznać przyczyny zachodzących wydarzeń, należy odkryć ich drugie dno. Ale i to czasem nie wystarcza, bo, jak się okazuje, nie mamy nadal zupełnej i spójnej wizji faktu medialnego, co świadczy niezbicie o tym, że pod drugim dnem musi być trzecie, a może nawet i czwarte.

Zapoczątkowana wraz z nastaniem rządów Platformy operacja odzyskiwania służb specjalnych przez osoby z komunistycznym tudzież wprost sowieckim rodowodem (Skorża, Bojarski, Barcikowski, Reszka, Nosek, Białek itd.), której medialnie patronuje gen. Dukaczewski jest faktem. Aby poznać jego przyczyny należy sięgnąć głębiej, podrążyć nieco drugie dno. Otóż, żadna z wymienionych przeze mnie osób, nie jest w najmniejszym nawet stopniu medialnie weryfikowana, nikt się publicznie nie zastanawia nad tym dlaczego ci funkcjonariusze zostali z tych służb przez poprzednią ekipę usunięci, i dlaczego są przez obecną przywracani. A przecież do wielu z nich z osobna, jak i do instytucji, którymi współkierowali można znaleźć sporo zarzutów. Na ten przykład, kierowana przez Barcikowskiego, za rządów SLD, ABW wsławiła się tuszowaniem afery z podpisaniem przez polski rząd niekorzystnej dla niego umowy z Gazpromem, firmą jawnie określaną jako mafijno-kagiebowskie przedstawicielstwo Kremla. Z kolei generał Dukaczewski, stały już niemal gość TVN i TVN24, obsadzany w roli recenzenta poczynań Macierewicza, został uznany przez brytyjski wywiad za sowieckiego szpiega. On oraz dwóch innych kolejnych szefów WSI (Izydorczyk i Malejczyk) zostali opisani w raporcie MI-6 jako „bezpośrednio zaangażowani w działalność wywiadowczą przeciwko Wielkiej Brytanii i Stanom Zjednoczonym już po upadku komunizmu w Polsce”.

Jeśli więc szefowie WSI, a więc jedni z najważniejszych wojskowych w kraju, a napewno najważniejszi gdy idzie o jego ochronę wywiadowczą, są uznawani przez służby wywiadowcze państw, z którymi Polska pozostaje w ścisłym sojuszu i z którym prowadzi kampanie wojenne (!!!), za agentów prowadzących operacje przeciwko tym państwom, to jest to informacja wprost porażająca, bezprecedensowa i stawiająca Polskę w szalenie kłopotliwym położeniu. Tymczasem prawie nikt, za wyjątkiem nie odzyskanej jeszcze "Rzeczpospolitej", tego tematu nawet nie rusza. Co więcej, w najlepsze odbywa się festiwal uwiarygadniania ludzi o takiej prowieniencji. A wszystko to dzieje się w mediach tak szalenie wyczulonych na każdy, najmniejszy nawet dąs ze strony Zachodu, o czym mogliśmy się przecież przekonać przez dwa lata rządów Kaczorów.

I tu docieramy do wyczerpania pojemności drugiego dna. Ale cóż z tego, skoro nadal pozostajemy niezaspokojeni. Mamy bowiem fakt medialny, mamy przynajmniej fragment jego kulis, tj. faktyczny stan polskich służb w III RP i ich rzeczywiste zadania wywiadowcze odkryte przez naszych zagranicznych sojuszników, ale brakuje czegoś jeszcze. Tym czymś jest powód. Powód, dla którego w Polsce nie tylko nie wywołano burzy, nie potępiono postaci o takiej charakterystyce jak ta nakreślona przez wywiad MI-6, ale wręcz następuje ich całkowita, bezwarunkowa rehabilitacja, co widać najwydatniej na przykładzie Dukaczewskiego, który, mimo że w odróżnieniu od swych kumpli, nie odzyskał jeszcze żadnej funkcji państwowej, to spełnia rolę znacznie donioślejszą, bo urabia medialnie wpatrzony w telewizory lud. Nie znając odpowiedzi na pytanie o powód, czyli trzecie dno tej sprawy, pozostają nam tylko domysły. Jakakolwiek by ta odpowiedź jednak nie była, watpię byśmy byli w stanie w nią uwierzyć.

menda
O mnie menda

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka