Ledwieśmy-pisklęta rozwarli swe głodne dzióbki po strawę, którą żeś dla nas od czterdziestego piątego w spiżarni trzymała, a Ty już nas dzięki lizbońskim dekretom w swoje ramiona chcesz wziąć i utulić w tej duchowej niedoli. Ale czy Ty wiesz co dzieje się w tym marnym kraju, czającym się na Twych wschodnich rubieżach, czy wiesz jaka cię tutaj niewdzięczność spotyka na co dzień, jakim wrzodem ropiejącym na Twym ciele stać się może ten naród niewdzięczników?
Uśpiony nieco, ale zawsze gotów do eksplozji organiczny antysemityzm co i rusz daje znać o sobie. Ot, ostatnio spotkał się z nim premier nasz, pod którego przewodem do Ciebie Matko szafarko łask zmierzamy, a który obiecał Żydom jakąś odrębną ustawę o oddawaniu im ich majątków pozostawionych na tej ziemi żydowską krwią jak żadna inna - co nie przypadek - użyźnionej. Te polskie bałamutne france, te podłe żmije zaczęły cichcem jątrzyć przeciwko Żydom, więc i przeciwko Tobie, że to nie w porządku, bo skoro swoje potracone majątki odzyskują dzięki już istniejącym prawom, to z jakiego powodu - ujadają antysemici - Żydzi mają je odzyskiwać na mocy ustaw specjalnych? Te karły moralne spisek węszą, że niby dlaczego ich prawo nie wystarcza! A od tego - jak pokazała historia - już tylko krok do palonych stodół, do masowych zbrodni tych bestii z AK oraz ich pogrobowców. No, powiedzże Matko, jak tak można, no jak tak można?!
Nikczemny to naród, Matko Europo. Gdzie nie spojrzeć, tam klecha się czai. U ciebie już ten problem zniknął, ale tutaj ta piąta kolumna, ten jad kiełbasiany wstecznego i faszystowskiego mocarstwa z siedzibą w kraju Nerona i Kaliguli zatruwa naszą neutralność . Swe lepkie łapy po nasze pieniądze wyciągają, do rozporków naszych synków sięgają, pod spódniczki naszych córek wkładają, krzyże na gmachach wieszają. I tak od Wielkanocy do Bożego Narodzenia! Te kurwiszcze na czarno ubrane, te fagasy od żądzy niezdrowych rozedrgane - to one mają władzę największą. Pamiętaj o tym, gdy już staniemy się z Tobą jednym ciałem! Wróg wewnętrzny to najgorszy z wrogów!
A skoro już mowa o wrogach w sutannach, to nie zapomnij, o Matko, by ochronić nas przed chowanym przez czarnych katofaszystowskim motłochu, co to nie zważając, na to, że macają, że gwałcą, kradną i onanizują, pójdzie już za tydzień do kościołów z tymi swoimi dziecinnymi koszyczkami, z jajeczkiem i kiełbaską. To jest dopiero zadanie dla nas, by im ten skostniały system ze łbów wytrzebić, by się nawrócili na naukę i postęp! A jest z czym walczyć, bo toć zaraza tocząca umysły i serca tych prostaczków. Co chwila zawierzają jakiemuś szarlatanowi, co se ino gębę wartościami wyciera, fachowców ze służb wszelakich eliminując, profesora Geremka publicznie biczując, współpracowników postępu lustrując, miłości w sobie nie mając. Ino patrzeć jak się któryś gałgan do kaloryfera przytwierdzi by go z publicznych, a więc także Twoich Matko (miej to szczególnie na względzie) synekur nie usunięto. Ot, choćby takie prawicowe pismaki, kurtyzany przeszłego reżymu zbrodniczego, co to nie rozumiejąc, że Matka Europa prawicowego dziennikarstwa ni chwili nie zdzierży, nastają przeciw wartościom Twą laicką różdżką zaszczepianym. Pienią się im te zdradliwe pyski gdy tak wrzeszczą, że oni chcą odrębności, niezależności i "żeby Polska, żeby Polska" czy coś w tym stylu. A kto by ich tam słuchał, gdy już będziemy na powrót w Twym bezpiecznym łonie, o Matko Europo!
Sztuczki przewrotne przeciw Tobie kuglarze szatańscy wymyślają, złośliwie rozgłaszając, że głosu naszego słuchać nie chcesz, odkąd ludy Galii i Niderlandów, wiedzeni jakimś demonicznym impulsem, jedności z Tobą zadekretować nie chciały. Szczekają kundle faszystowskie, że bez ich woli obejmować chcesz ich wraz z rodzinami i sumieniami. Ale gdzież dziatkom naszym lepiej będzie aniżeli w europejskiej owczarni? Gdzież indziej sumienia nasze doświadczą takiego spokoju, jak nie w relatywnym oceanie Twego dekalogu tolerancji i równości!
Gdy tak patrzę na ten mały naród, co to docenić dobrodziejstwa uścisku Twego nie potrafi, to myślę sobie, że, ja to może tak, ale oni nie godni Twego majestatu. Pamiętaj o tym, gdy już stanie się to, co stać się szczęśliwym zrządzeniem losu i Twej łaski, musi. I pamiętaj, kto Cię przed tą zarazą pierwszy ostrzegał i pierwszy w Twe ramiona parł, ciągnąc za sobą ten majdan niedoli. Mimo całego tego nadwiślańskiego łajna, wbrew zgryzotom i strachowi, który wszyscy Europejczycy musimy tutaj przeżywać.
Życzliwy



Komentarze
Pokaż komentarze (6)