
August zwany Mocnym gardłujący po "salonach" o Islamie nic nie wie o muzułmanach i jest rzeczywistym zagrożeniem dla religijnej harmonii i bezpieczeństwa narodowego w Polsce.
Kiedy pierwszy raz przeczytałem szowinistyczne "eseje" Augusta Mocnego o muzułmanach to żem się strachu najadł. Pomyślałem sobie że on jest niepoważny. Jego pomysły są nie tylko wbrew Konstytucji, on jest ignorantem wobec długiej historii muzułmanów w Polsce. Muzułmanie są częścią historii Polski. August Mocny nie może ich wymazać z polskiej historii. Ani nie może usunąć historycznego faktu że turecki sułtan nigdy nie uznał rozbiorów Rzeczpospolitej, która zachowała status dyplomatyczny w Konstantynopolu już po wymazaniu z mapy świata.
August Mocny zwija się jak opętany żeby islamofobia była akceptowana w Rzeczpospolitej, jego strach przed muzułmanami jest histeryczną reakcją wobec terroryzmu, który muzułmanie odrzucają, a islam zakazuje. Ja rozumiem te sprawy ponieważ żyję i pracuję również wśród muzułmanów. August Mocny nic nie wie o Islamie i Muzułmanach, a jego nienawistna retoryka odzwierciedla jego ignorancję. Świat muzułmański ma bogata historię i kulturę. Poglądy Augusta Mocnego o muzułmanach nie zgadzają się z rzeczywistością.
To co mnie drażni to sposób w jaki August Mocny rujnuje reputację Polski i Polaków. Brednie Augusta o muzułmanach nie reprezentują nawet poglądów nieomal oficjalnego islamofoba Waszczykowskiego lub wartości Błaszczaka "o bezpiecznej Polsce" czy głupich wywodów prezesa PiS "o nosicielach niebezpiecznych chorób i skorupiaków". August Mocny jest wystraszonym wyrzutkiem, zaplutym karłem reakcji z blogiem na "salonach". Jestem zadziwiony jego popularnością, ale pewny że on jest społecznym cieniasem.
Czas Augusta Mocnego na "salonach" przeminie po rychłym upadku PiS. Historia jest najlepszym nauczycielem. Na "salonach" jest wielu demagogów czepiających się Żydów, Niemców czy Arabów. Tacy demagodzy są głupawymi dopiskami w historii Polski. Uprzedzenia nie są świętowane w Rzeczpospolitej, prawdziwa Polska nie jest krajem zwolenników szarej eminencji w rządzie Prawa i Sprawiedliwości. Rzeczpospolita nie jest rasistowskim państwem.
___ ___
Do zwycięstwa islamu w Polsce wystarczy "ogromna płodność muzułmanów, którzy prowadzą obecnie wojny nie za pomocą maczet, bomb czy kałasznikowów, ale macic swoich kobiet". To fragment tekstu Tomasza Terlikowskiego z "Do Rzeczy". Trudno doszukać się tu chrześcijańskiej miłości bliźniego - ale przyznajmy, że i tzw. Polska liberalna nie stroni od podobnych stwierdzeń.
http://bit.ly/2anKt8q
Jarosław Kaczyński wskazał na uchodźców jako źródło zagrożeń dla zdrowia i bezpieczeństwa Polaków oraz jako nosicieli niebezpiecznych „chorób i skorupiaków”, które mogą wywołać epidemie. Co gorsza, ta antyislamska narracja ma się stać oficjalną częścią naszej polityki historycznej. Prawica dąży do budowy tożsamości Polski jako przedmurza chrześcijaństwa. Prezydent Duda zapowiedział ofensywną politykę historyczną w kraju i za granicą, promującą wizję Polski, która ocaliła cywilizację europejską pod Wiedniem w 1683 r. Ten mit odsieczy wystarczy na Grupę Wyszehradzką, jednak jest szkodliwy, jeśli jako mocarstwo regionalne z prawdziwego zdarzenia wyruszymy poza Europę.
http://bit.ly/2aHR9Rt
W związku z opisaniem powiązań gwiazd sobotniej demonstracji Obozu Narodowo-Radykalnego przez portal Antifa.Bzzz.Net, publikujemy jego materiał z drobnym uzupełnieniem. Podczas sobotniej demonstracji „anty-muzułmańskiej” będącej w rzeczywistości demonstracją ogólno-rasistowską nie mogło obyć się bez incydentów. Wznoszono hasła rasistowskie: „J*** Murzyna”, „J*** Araba”, a także „Legia Warszawa klub rasistowski”, „Polska cała tylko biała”, a nawet „Auschwitz Birkenau sialala”.
http://bit.ly/2aqiIjK


Komentarze
Pokaż komentarze (5)