
Tylko uporczywy bęcwał nie zauważa, że rządy PiS to czas pogardy, nawet nie ma co upraszczać i wyjaśniać, bo na wazeliniarzy PiS szkoda czasu.
W rządzie PiS rzeczywiście jest klika opętanych cymbałów na smyczy prezesa partii, który najwyraźniej ceni prymitywizm swoich ministrów.
O rządach PiS mówił krakowski artysta pan Stuhr, oto fragmenty :
Pamięta pan, jak pan Kurski został wygwizdany w Opolu? Powiedzieć w Opolu tak kuriozalną bzdurę o cudzoziemcach, to trzeba być naprawdę opętanym. A jeszcze jego przyjaciel, pan minister Ziobro, mówi, że niesłychanie trafnie wybrnął z tego. Że bardzo dowcipnie! No to, przepraszam bardzo, ale już nigdy za życia z tymi panami na poziomie dowcipu się nie dogadamy. Inny humor, inna kultura.
Poza tym - powiedzmy sobie szczerze - ja już nic nie muszę. Są za to inne powody, bardziej estetyczne. Nie chcę się tym ubrudzić. Przecież widzę, jakie to wszystko jest prymitywne...
Zawsze będę patrzył na polityków z obecnie rządzącej formacji przez pryzmat pogardy dla ludzi. Ja tam czuję pod skórą taką pogardę... Jeżeli ktoś się tak łasi, to ten, który nim rządzi, tak naprawdę nim pogardza. Ja sobie nawet nie wyobrażam, jak ten przewodniczący partii musi pogardzać ludźmi wokół siebie. Bo wie, że ma ich wszystkich na krótkiej smyczy - powiedział.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)