
W czasie Konwencji Republikanów byli różni politycy, którzy tak naprawdę nie byli za Trumpem, ale nie całkiem byli przeciw. Właściwie popierali go próbując zmieniać temat. Nie byli zadowoleni gdy pytano ich o Trumpa, robili tłumaczące wyjaśnienia aby ich nadal lubić, chociaż wpuszczeni w maliny.
Republikanie mieli w zanadrzu rozmaite formuły o tym dlaczego to w porządku, że Trump będzie przywódcą. Na przykład że można go oswoić albo otoczyć i poprawić.
Jednak ostatnio Trump pokazuje, że nie jest normalnym kandydatem, jego polityczna zadyma jest coraz bardziej dzika i poza kontrolą i raczej nie da się go zmienić.
Nie można go powstrzymać bo urwał się jak pies z łańcucha, przynajmniej psychologicznie. Coraz bardziej pokazuje symptomy średniej manii wielkości w bardziej niepokojących formach i impulsywnie próbuje udzielać porad w sprawach o których nic nie wie.
Sposób w jaki przemawia to coś prosto z psychiatrycznych książek, to maniakalny pokaz przelotu myśli. Jego formalne myślenie jest zabałaganione, jego pomysły to w te i nazad beznadziejne powiązania. Z jednego słowa iskrzy kolejne słowo, z tego następne aż wszystko jest bez sensu.
Trumpa nie da się uspokoić bo jemu brakuje wewnętrznych cech charakteru aby możliwe było przyzwoite zachowanie.
Niektórym ludziom wydaje się, że Trump jest wielkim człowiekiem jak historyczni autorytarni przywódcy, ale to nieprawda. Tamci byli ogólnie zdyscyplinowani z wielkimi planami, a Trump jest niedorobiony i od rzeczy.
Trump jest niewolnikiem własnej dumy wynikającej z dziecinnego impulsu aby zbić wszystko co zagraża jego delikatnej tożsamości. Donald Trump nie jest w stanie podziwiać lub służyć czemuś większemu niż on sam, nie chce się niczego nowego nauczyć, nie chce poznać lub honorować ludzi którzy go otaczają.
Republikanie nie zdążą pomóc Trumpowi przez kilka następnych miesięcy, ani nie zmuszą go do wycofania się z wyborów na prezydenta USA.
___ ___
Unfiltered Voices From Donald Trump's Crowds (uncensored)


Komentarze
Pokaż komentarze (3)