i niech teraz ktoś mi powie że kobieta zmienną jest. kobieta w tym co mówi jest stała. tylko trzeba wiedzieć kiedy żartuje. jak to poznać? a to już pytanie nie do mnie... trzeba zapytać kogoś, kto z jakiegoś nieodgadnionego powodu całe życie mieszka z mamą:) choć nie powiem, jeśli wiecie jak to poznać, to stawiam piwo :) a co tam, dwa nawet. byle tylko metoda działała :) wystarczy że w przybliżeniu :)
ale miało być o Nelly, a wyjeżdżam z jakąs prywatą. "czuję się Europejką w tym znaczeniu, że decyzja o aborcji powinna należeć do kobiety." Ale to było ironicznie, zartobliwie :) a w ogóle po czesku. to samo zdanie w dosłownym tłumaczeniu brzmi: "Uznaję aborcję za wielkie zło, jestem zwolenniczką ochrony życia od chwili poczęcia." (oba cytaty za "Dziennikiem"). nie głupio Wam? mi okropnie. tyle lat ślęczenia nad angielskim, jak można było się zajać językiem naszych sąsiadów od piwa, knedli i dobrych wojaków. a czeski przydaje się bardzo żeby naszych miłościwie nam panujących pojąc, a nawet zrozumieć. może nie tyle sens, co przynajmniej jakiś zarys o co chodzi w danej wypowiedzi. to wszystko jest po czesku. i oby po czesku, bo jesli to węgierski to mamy... hmmm... wspomóżcie mnie jakims cenzuralnym zwrotem :) bo jak piszę o polityce w kraju nad Wisła mam z tym jakiś problem.
mam jeszcze jedna koncepcję na poglądy Nelly. i o dziwo, teoria pasuje tez do Jasia... chodzi o kapelusze. być może poglądy premierów z Krakowa są scisle powiazane w nakryciem głowy. jak by to ujął Roman G. "nie można wykluczyć iż". a, poświęcce się dla dobra RP i spróbuję powiązać te dwie rzeczy. a jeśli mi się uda, to chyba zasłuże na nagrodę za udowodnienie empiryczne określenia że ktoś ma "poglądy od czapy" :)))
chwilka na poważnie. najbardziej przerażające w tym wszystkim jest łatwość z jaką ludzie zmieniają poglądy żeby tylko coś osiągnąć. nie mówie tylko o politykach, choć tutaj jest to widoczne jak na dłoni. jak jednego dnia można być w partii lewicowej, drugiego w populistycznej? jednego dnia w prawicy, drugiego u liberałów? żeby tylko dostać lepsze miejsce w walce do korytka. Nelly postawiła przysłowiową kropkę nad i. najdziwniejsze jest to, że politycy mają pretensje do społeczeństwa o frekwencję wyborczą. macie szacunek do Nelly? do ludzi zmieniających partię na parę dni przed wyborami? nie sądzę żeby politycy się zastanawiali nad takimi drobiazgami. mam nadzieję że w ogole czasem się zastanawiają. ale jedna nauka płynie od Nelly do Nas wszystkich. chcecie zasłużyć na czyjś szacunek? sznujcie samych siebie i swoje zdanie.
ciao :*



Komentarze
Pokaż komentarze (2)