Wiemy kto go krytykuje: OBWE, Stowarzyszenie Europejskich i Światowych Wydawców Gazet, Premier Luksemburga, krajowe, europejskie i światowe „autorytety moralne” - słowem wszyscy komu bliska jest idea Wolnego Słowa.
Trudniej dociec mając dostęp jedynie do tych „wolnych” mediów, o co w ustawie medialnej chodzi. Oburzenie, potępienie, zastraszanie, faszyzm – słowem „wolny” bełkot.
Jeśli działanie Orbana przenicują węgierskie media, które są wolne na polski sposób, to popierajmy go aktywnie.
GW donosi: „Orban dławi media”, a ustawę medialną nazywa (z właściwą sobie elegancją a la Michnik) „kupą gnoju”.
Oby Ci się udało Viktorze. Tego Ci życzę w Nowym 2011 roku.



Komentarze
Pokaż komentarze (16)