Werbalny znak pokoju, a spuścizna bliźniaków.
Takie wyznanie miłości, które „wypłsło” się w sytuacjach oficjalnych podczas sprawowania władzy przez bliźniaków w kierunku zdeklarowanego przeciwnika, a nawet dziennikarki, nie było ewenementem i o takiej spuściźnie można również pamiętać, no bo dlaczego nie, w kontekście budowania wizerunku, zły szeląg, a zły pieniądz się rozpiera, w darciu o zasługach marny dobrem włos na czworo dzieli, a groźba ciałem się stała własnym.
Wykończę cię, się…… niech będzie ku opamiętaniu i przestrodze miłujących bliźniego swego inaczej.



Komentarze
Pokaż komentarze (25)