No i tu mam niejaki problem, jak to nazwać, przełożenie jest zupełnie podobne jak rozmowa premiera zwyciężającego po raz pierwszy w historii wolnej Polski po komunie na następną kadencję z zakompleksiałym nieudacznikiem pogonionym o wpół do czwartej (by PM), można powiedzieć gigant zaszczycił chwilą uwagi niedojdę, oczywiście będąc w poczuciu wartości człowieka sukcesu osiągniętego nie pyskowaniem, udawaniem i przyklejaniem sobie na wysokie czółko nalepeczek na łuszczący się okrutnie naskórek, a osiąganego ciężką pracą w czasach kryzysu, który na kolana rzucił wiele państw wyglądających pozornie na dobrze sobie radzące, tak więc człowiek sukcesu oczywiście nie znęca się nad niedojdą i nie daje mu odczuć, że musi się pochylić do poziomu rozmówcy, no bo kod kulturowy do czegoś służy, a nie ble, ble i hop, hop, hop.
No dobra, po tym przydługim wstępie wracam do istoty, europoseł P. Zalewski rozmawiał dziś w Trójce, no z ….. blogerem Panem Wojciechowskim, także europosłem, z naszego wspaniałego salonu. Tematem było wszczęcie postępowania antymonopolowego przez Unię przeciwko Gazpromowi. Sam temat może znany, ale nie wzbudził tu jednak zainteresowania większego.
Jestem pod wrażeniem, po raz kolejny, kultury, spokoju i merytoryczności wypowiedzi P. Zalewskiego. Jak trudno rozmawiać z pisowcem błądzącym w pozamerytorycznych odlotach wielokrotnie miałem okazję obserwować, natomiast to jak rozmawiał P. Zalewski można spokojnie nazwać starciem giganta z ……, no z kim???
A niech tam, faktycznie lepiej niech się bawią kalkulatorem niż zapałkami :).



Komentarze
Pokaż komentarze (4)