O choroba, niejaki Kaczyński melduje, że ministra odwołał.
Kulają się psy, koty i inne przyjazne człowiekowi stworzenia.
Trzeba mieć cierpliwość i wyrozumiałość dla chorego nienawistnika, no bo przeca Białoruś mamy, jak to kabareciarz Pietrzak w wieczór wyborczy zameldował, a o mało co senatorka zapiszczała w rozpaczy i tak jej do dziś pozostało „no nie wierzę”, gdy zmęczone społeczeństwo pogoniło wpół do czwartej wolskiej i demokrację mamy, to i znosić trzeba dyndającą z rozporka koszulinę frajera, co na wycieraczce sługusów swoich może jeno poprzestawiać, a i to ostatnio starcowi nawet Antoni do gardła już doskakuje, znaczy z marnym skutkiem we własnej menażerii wychodzi, to i operetkę żenującą z siebie w sromocie wyczynia.
No i wylazł taki i zapiał, jam ci ministra odwołał.
Panie Kaczyński, a wołaj se pan dalej na puszczy, na wycieraczce i w maglu do woli.
Na dobry humor można popatrzyć i posłuchać, jak to buta i głupota śmieszną jest, oczywista jeśli do katastrofy nie prowadzi.
Komentarze
Pokaż komentarze (10)