Jak słyszę te ciągłe skowyty „wina Tuska, wina Tuska”, a teraz Prezydent Komorowski im demokrację pisowską zakłóca, to zastanawiam się czy kogoś to jeszcze może kręcić poza słoikami z wiadomą cieczą „hop, hop, hop Jarosław!”?
W psychiatryku jak widać słoiki się już same ze sobą zakręcają, odkręcają, a nawet słynny sędzia bez lustracji na służbie coś tam, coś tam, że on nie szczuje, że nie szczują „niezależne” pisowskie z każdym gniotem na SG, nawet trzepanie mózgu można robić piszcząc na zapas, że sprawdzać nie wolno, że ktoś ma prawo skorzystać z wolności i demokracji i dokonać zwyczajnego wyboru zgodnie z własną wolą, rozumem i nie pod dyktando zapluwającego się wściekacza, że niegodne wodza społeczeństwo może znowu ośmielić się jawnie, pełnym głosem, jeszcze przed kolejnymi wyborami wziętymi w d…. powiedzieć tradycyjnie „spieprzaj dziadu” komuś takiemu kto we własnej sekcie żadnej demokracji nie ma interesu stosować. I takie tuzy demokracji pisowskiej mają czelność komukolwiek coś tam, coś tam o demokracji z poziomu wycieraczki prezesa wciskać.
Standard Panie i Panowie.
Idźcie Pisiaki i głosujcie ku chwale Waszego łubudubu Jarosława wiecznie prezesa, nikt Wam tego nie będzie odradzał nawet.



Komentarze
Pokaż komentarze (13)