to standard pisowski, co prawda Jarek coś tam, coś tam ostatnio o mocnych męskich [ :) ] słowach, że dopuszczalne jak w kampanii pisowca, czy też na jego chwałę hop, hop, hop, używane są nagminnie, ale żeby tak bezkarnie coś tam mocnym słowem, uzasadnionym rzecz jasna i dopuszczalnym w granicach prawa ktoś się śmiał ośmielić w kontekście „Kaczyński”, to już sąd musi być „hołota” po pisowsku rzecz ujmując oczywista oczywistość, nie będę poruszał nawet tematu „pomówienie”, bo z ust Kaczyńskiego i pretorianów jego tyle się tego dobra wylewało i wylewa, że szkoda zachodu by to ścigać, choć niewątpliwie taka bezkarność rozzuchwala wypomadowane z butą na licach w samozachwycie, ale procesów więcej jak dni w roku by trzeba.
Upraszam niejakiego BeemDeepa o nie pisanie u mnie bełkotów o pisowskim państwie prawa, kto nie pamięta co to takiego niech poszpera na temat pogonionej w pół do czwartej.
Komentarze
Pokaż komentarze (10)