wdzięcznie walczącego o ponowne prawo do reprezentowania nas w Unii Europejskiej.
Sądzę, że warto przypomnieć dość znamienne dla tego kodu kulturowego profesorów jedynie słusznej opcji dość mocno zaznaczającego się ostatnio na niwie opanowanej przez innego pisowskiego profesora, a mianowicie profesor Pawłowicz, o której tyle już powiedziano, że nie warto już więcej, wspomnę tylko patronat nad nią i podobnymi, jak sama powiedziała, najlepszego pasterza tej trzódki Jarosława Kaczyńskiego, a mianowicie pan Legutko za znieweżanie dwójki licealistów skazany został w 2012 roku na przeproszenie ich w prasie i zapłatę 5 tyś. zł na cel społeczny. Sprawa jednak ciągnęła się w sumie cztery lata, ponieważ odporny na prawo Legutko dopchał się aż do Sądu Najwyższego z kasacją.
Sąd Najwyższy uznał, że ów pisowski minister, a teraz europoseł nie potrafi przestrzegać w debacie publicznej norm zachowań.
Komentarze
Pokaż komentarze (11)