Gigantyczne straty w ludności m. Warszawy, zginęło około 150–200 tysięcy osób w tym dzieci (podczas bombardowań, walk ulicznych czy masowych egzekucji).
Niemcy zburzyli ok. 85% zabudowy lewobrzeżnej Warszawy; zniszczone zostały bezcenne zabytki, m.in. biblioteki, archiwa, muzea, świątynie, dzieł sztuki polskiej kultury i architektury, itd.)!
Śmierć poniosło ok. 16 tysięcy żołnierzy Armii Krajowej.
Wypędzono z Warszawy ok. 500 tysięcy ocalałych mieszkańców, ogromna część z nich trafiła do niemieckich obozów koncentracyjnych, m.in.: KL Ravensbrück, KL Auschwitz (Auschwitz II-Birkenau, KL Dachau, KL Sachsenhausen i obozów pracy przymusowej w Niemczech.
Tym, którym udało się uciec z dziećmi na wieś; umierali z głodu, bo Niemcy wycofując się rabowali wszystko, co tylko dało się pożreć i wyposażyć swoje mieszkanka czy domy w Niemczech.
Dlaczego o tych ludziach nie mówi się podczas Uroczystości z Okazji Rocznic Wybuchu Powstania Warszawskiego?, im się nie należy pamięć i honorowe uczenie ich męczeńskiej śmierci, której nie musieli ponieść?!
Ogłoszenie Powstania Warszawskiego było politycznym i militarnym samobójstwem, ci którzy dali do powstania rozkaz - winni być dzisiaj potępieni, bo mają krew tysięcy cywilów i dzieci na swoim sumieniu.
Jak można było z tak słabo uzbrojonymi ludźmi, głównie żołnierzami z AK, postawić się ogromnej sile ognia, którą dysponowali niemieckie oddziały SS i niemieckie lotnictwo?!
Powstańcy nie posiadali wystarczającej ilości broni lekkiej, w tym automatycznej, a nie wspomnę tu o kompletnym braku broni ciężkiej; przeciwpancernej, i przeciwlotniczej.
Powstanie politykom dało bohaterów, którzy walczyli, bo taki dostali rozkaz, a później?, nie mieli innego wyjścia.
Większość tych młodych, bardzo słabo uzbrojonych ludzi, o gorących głowach nie znających się na taktyce i strategii wojennej – zapewne drugi raz, by nie wlazła w to nieprzygotowane bagno brutalnej śmierci, którą powodowały; dywanowe naloty bombowców, broń maszynowa, czołgi czy miotacze ognia, którymi wypalano niedobitki w piwnicach warszawskich kamienic, do których Niemcy pierw wrzucali granaty!
Sześć miesięcy do zakończenia II Wojny Światowej, a Warszawiaków i ich dzieci spotkał tak okrutny los, nie z ich winy.
I to mnie do dzisiaj szokuje, bo gdyby powstanie wybuchło w 1942/3 roku, to jeszcze bym to zrozumiał, ale nie wówczas, kiedy Armia Stalina w tym I Dywizja im. Tadeusza Kościuszki Armii Czerwonej, stały na wschodniej stronie Wisły i patrzyli, jak płonie Warszawa i są z Warszawiaków miotaczami ognia robione wręcz – frytki!
Rozkaz Stalina; nie ruszać się z miejsca (Pakt: Ribbentrop – Mołotow, nadal obowiązywał jak widać obie strony), który żołnierz z I Dywizji ruszył się by pomóc, był rozstrzelany!
Za to komuniści z PPR/PPS, a później PZPR - bratniej Armii Czerwonej stawiali w Polsce pomniki wdzięczności zapominając o mordach na Polakach, szabrze i masowo gwałconych Polkach przez to brudne z syfilisem skażone – bydło!
Dzisiaj PZPR-wiec, o zgrozo jest Marszałkiem Sejmu RP – wstyd i hańba: D. Tusk i jego PO/KO (koalicja oszustów) i Tuska pieski z PSL pod batutą Kosiniaka-Kamysz, zapewne dla utrzymania władzy w Polsce, nawet Adolfa Hitlera by uhonorowali tronem Marszałka Sejmu RP!
43
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (9)