Zwiastun Świtu
Tylko prawda jest ciekawa
3 obserwujących
62 notki
54k odsłony
  1565   0

Jak żyć z kolaborantem?

"Istnieją, tuż obok siebie, dwie Polski – a jeśli istnieją dwie Polski, to muszą też istnieć dwa narody Polaków. Te narody oddzieliły się od siebie i zaczęły wieść życie osobne kilkaset lat temu. Jeden to naród patriotów, drugi – naród kolaborantów.

W narodzie patriotów marzenie o wielkości Polski jest wciąż żywe, może nawet jest tak, że ten naród dzięki swojemu marzeniu o wielkości – czy raczej dzięki projektowi swojej wielkości – w ogóle istnieje. Przeżył, ponieważ pamięta, że kilkaset lat temu był wielki i potężny.

Naród kolaborantów jest ogarnięty i obezwładniony obsesją swojej małości, nędzy, podłości i znikczemnienia. Co oczywiście nie przeszkadza i nigdy nie przeszkadzało polskim kolaborantom twierdzić, że kolaborują z przyczyn patriotycznych." /Jarosław M. Rymkiewicz.


To, że istnieją dwie Polski, dwa narody równocześnie w tym samym miejscu, było widać wiele razy, także w 1914 r. Wtedy, 3 sierpnia, Józef Piłsudski jako komendant główny Wojska Polskiego (wojska, które dopiero zaczęło się formułować od podstaw) podpisał odezwę: „Z dniem dzisiejszym cały Naród skupić się winien w jednym obozie pod kierownictwem Rządu Narodowego. Poza tym obozem zostaną tylko zdrajcy, dla których potrafimy być bezwzględni”.


Tak zaczęły się tworzyć Legiony. - Ich Pierwsza Kompania Kadrowa w Galicji, u boku Habsburgów, przeciw Carowi, przeciw Rosji.


Kilka dni później na ręce wielkiego księcia Mikołaja, zwierzchniego wodza naczelnego Armii Rosyjskiej, przyszedł „Telegram”, zaczynający się od słów: „Głęboko wzruszeni orędziem Waszej Cesarskiej Wysokości, które nam obwieszcza, że waleczna armia rosyjska, dobywszy oręża w obronie słowiańszczyzny, walczy i za świętą dla naszego narodu sprawę wskrzeszenia zjednoczonej Polski (…), przejęci jesteśmy gorącym pragnieniem zwycięstw armii rosyjskiej, oczekujemy jej pełnego na polu walki tryumfu”.


Ten wiernopoddańczy telegram podpisało 64 obywateli, głównie ze Stronnictwa Polityki Realnej i Narodowej Demokracji. Wśród nich były takie tuzy arystokracji, jak Radziwiłł, Lubomirski, Potocki, Krasiński, Branicki, a także wybitny pisarz Reymont, i przede wszystkim bożyszcze prawicy – Roman Dmowski!

Zaczynały (o czym mało kto pamięta) tworzyć się drugie Legiony, po ruskiej, a nie habsburskiej stronie. Polska wtedy była rozdarta na dwie połowy jak mało kiedy.


Naród kolaborantów - tak sądzi poeta Rymkiewicz - jest przekonany, że działa w interesie kraju, gdyż Polacy nie nadają się do samodzielnego życia, więc silniejsi mogą zaprowadzić u nas porządek. Kolaboranci zarzucają także frakcji patriotycznej, że ta potrafi tylko jedno - bezsensownie przelewać krew polskich dzieci (z reguły nie swoich) w kolejnych powstaniach w imię swoich racji. Oskarżają więc o brawurę, porywanie się z motyką na słońce i wysyłanie nieuzbrojonej młodzieży w Powstaniu Warszawskim wprost pod lufy niemieckich karabinów maszynowych. To wygląda na jakąś paranoję, albo na zanik instynktu samozachowawczego. Okazuje się jednak, że patrioci podejmują swoje decyzje bezwarunkowo, opierając się na wyższych przesłankach, zamiast na chłodnej kalkulacji, czy warto? - Coś na wzór imperatywu kategorycznego Kanta.


Z czego wynika, że ktoś jest patriotą, a inny kolaborantem? - Z odniesienia do wartości. Bóg, Honor, Ojczyzna - to wartości najwyższe. Dlatego w obliczu zagrożenia, gdy wróg u bram, patriota bez wahania chwyci za karabin, aby bronić współbraci przed najeźdźcą, godząc się oczywiście z tym, że może ponieść śmierć. Ktoś inny może się wtedy uśmiechnąć i pomyśleć: frajer! Niech ginie jak jest głupi. Zawsze przecież można przyłączyć się do wroga, gdy jest silniejszy - to przecież efekt pragmatyzmu. Dlaczego są tacy, którzy nigdy na to nie pójdą? - Bo Honor ma znaczenie. - "Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba..." /Danuta Siedzikówna "Inka".


Człowiek żyje wartościami i dla wartości - to go wyróżnia od świata zwierząt. Jeden żyje nimi bardziej, drugi mniej. Zaryzykuję tezę, że człowieczeństwo w ludziach znajduje się na różnym poziomie. Możemy nawet spotkać się z powiedzeniem „...kto nie był ni razu człowiekiem...” /Adam Mickiewicz, Dziady. 

Człowiek jest niejako predysponowany i powołany do tego, aby swoje życie skupiać na wartościach moralnych. Im wyższe wartości odgrywają decydującą rolę w jego życiu, tym dany człowiek jest gotów do większych poświęceń i bardziej heroicznych czynów. I tym większym bohaterem widzą go inni.


Wartości moralne są uniwersalne, istnieją obiektywnie i mają ustaloną hierarchię - zob. Max Scheler, Hierarchia wartości. - Ale to już temat na inną okazję.


Na razie skupmy się nad możliwością porozumienia między tymi obydwoma wrogimi wobec siebie obozami: patrioci i kolaboranci. Czy jest możliwe dzisiaj, albo w przyszłości, aby elektoraty PIS i KO się ze sobą porozumiały? Aby osiągnęły consensus i skupiły się razem na budowaniu przyszłości? Wszak "zgoda buduje, niezgoda rujnuje". - Niestety, postawię tezę, że jest to niemożliwe. Obydwie grupy nadają na zupełnie innych falach, posługują się różnymi i właściwymi dla siebie kodami kulturowymi, mają różne mentalności, wyznają różne ideologie i używają różnych pojęć / kluczy w obrębie własnego kręgu. Co gorsze, tworzą własne archetypy, które później jako autonomiczne byty dryfują w przestrzeni publicznej i rażą tych, którzy się z nimi nie zgadzają. Jak w tym świetle wygląda patriotyzm? Co go określa?

Lubię to! Skomentuj49 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo