Miesiąc temu do instytucji państwowych skierowałem pismo w sprawie internetowych oszustw pocztowych, w szczególności z kierunku azjatyckiego i to z dość oczywistego państwa. Omówiłem to w artykule „Kiedy zmienimy procedurę płacenia za przesyłkę podczas odbioru?”.
MAP przesłało pismo (28 XI 2025), w którym odrzuca propozycje zabezpieczenia obywateli przed oszustwami w przesyłkach pobraniowych. Poniżej przedstawiam kolejno: mój postulat, odpowiedź MAP oraz moją dzisiejszą polemikę.
1. Kontrola przesyłki przed dokonaniem zapłaty
1.1. Mój postulat
Umożliwić kurierom lub pracownikom poczty — za symboliczną opłatą — otwarcie przesyłki w obecności odbiorcy przed dokonaniem zapłaty, aby natychmiast ujawnić próbę oszustwa.
1.2. Cytat z MAP
„Doręczyciel z zasady nie ma możliwości porównania zawartości przesyłki z zamówieniem złożonym przez odbiorcę, a zatem ujawnić czy poświadczyć ewentualną próbę oszustwa. Nie jest też stroną umowy między nadawcą a odbiorcą (…)”.
1.3. Polemika
Postulat ma na celu sprawdzenie, czy deklarowana zawartość zgadza się z tym, co faktycznie jest w środku. Jeżeli na paczce widnieje „smartwatch”, a wewnątrz jest wprawdzie elektroniczna, jednak tylko waga — to jest to oczywiste wykrycie oszustwa. Ponadto — Poczta i tak otwiera przesyłki w ramach reklamacji, zwrotów i uszkodzeń. Co więcej — w mojej własnej sprawie paczkę otwarto na poczcie w obecności kierowniczki, i sporządzono protokół oszustwa. Więc da się, tylko nie przed zapłatą — bo procedura chroni oszustów, nie odbiorców. Symboliczna opłata (5–10 zł) pokryłaby czas pracownika. Obecna procedura generuje znacznie większe koszty i frustrację obywateli.
2. Rejestracja i raporty zwrotów
2.1. Mój postulat
Stworzyć system raportowania zwrotów paczek, w których odbiorca stwierdził oszustwo.
2.2. Cytat z MAP
„Wprowadzenie wskazanego systemu raportowania nie może być wzięte pod uwagę. Rozwiązanie to tworzyłoby dodatkowe koszty (…) i mogłoby prowadzić do naruszeń konkurencji rynkowej. Nie jest jasny cel oraz odbiorca takich danych”.
2.3. Polemika
W każdej dziedzinie gospodarki istnieje obowiązek raportowania podejrzeń oszustwa: bankowość, cła, VAT, komunikacja, ubezpieczenia, wystawianie recept itd. Dlaczego Poczta miałaby być wykluczona z tego obowiązku? Koszt raportowania jest znikomy wobec kosztów reklamacji, zwrotów, obsługi zgłoszeń, strat obywateli i pracy Policji. Jeśli dodanie 1 zł do paczki zmniejszyłoby liczbę oszustw o 90%, byłaby to jedna z najlepszych inwestycji w ochronę konsumenta. Argument o „konkurencji” jest absurdalny — jedyną grupą, którą ten brak raportowania chroni, są oszuści.
3. Weryfikacja danych nadawcy i zawartości przesyłki przed płatnością
3.1. Mój postulat
Na przesyłce powinny znajdować się: pełny adres nadawcy, kraj, identyfikator firmy oraz lista elementów znajdujących się w paczce (wg faktury, która powinna znajdować się wewnątrz).
3.2. Cytat z MAP
„Wprowadzenie obowiązku umieszczania na każdej przesyłce krajowej danych przez Pana wskazanych, stanowiłoby nieuzasadnioną biurokratyzację obrotu gospodarczego”.
3.3. Polemika
W przesyłce umieszczona jest faktura, zatem jej przepisanie na zewnątrz to nie biurokratyzacja, lecz ochrona konsumenta. Obecnie większość oszustów podaje fałszywe nazwy i adresy z Chin, często nieistniejące. MAP broni anonimowości zagranicznych oszustów, powołując się na Konstytucję RP, która powinna chronić obywateli RP, a nie oszukańcze firmy spoza UE.
4. Tymczasowe zawieszenie płatności
4.1. Mój postulat
Wstrzymać środki z transakcji pobraniowych do czasu odbioru paczki lub wprowadzić kilkugodzinne opóźnienie rozliczenia.
4.2. Cytat z MAP
„Ochroną jest mechanizm chargeback, który pozwala odzyskać środki z transakcji kartą (…)”.
4.3. Polemika
Mechanizm chargeback nie zadziałał, choć przed odbiorem paczki zgłosiłem na Policji i na Poczcie, że najprawdopodobniej będzie to oszustwo. Bank PKO BP poinformował mnie po godzinie, że nie da się już zablokować transakcji, bowiem środki zostały przekazane. Czyli chargeback jest iluzoryczny w sytuacji oszustw pobraniowych — dokładnie tam, gdzie miałby chronić. Od paru tygodni badana jest sprawa przez PKO BP, które prawdopodobnie z własnych środków pokryje stratę, a przecież chodzi o niewypłacanie oszustom nienależnych kwot. W wielu państwach UE (m.in. Niemcy, Holandia, Francja) istnieje czasowa blokada środków przy transakcjach ryzykownych. MAP twierdzi, że się nie da — choć dyrektywa PSD2, a wkrótce PSD3, przewiduje różnicowanie ryzyka transakcji. W Polsce się nie da, bo… nie chce się robić nic, co wymaga wysiłku po stronie instytucji.
5. Kontrolowane zakupy policyjne
5.1. Mój postulat
Powołać wyspecjalizowane komórki Policji do dokonywania kontrolowanych zakupów w podejrzanych sklepach internetowych w celu ujawniania oszustw.
5.2. Cytat z MAP
"W zakresie przeprowadzania kontrolowanych zakupów, petycja została przekazana przez Komisję Nadzoru Finansowego w dniu 28 października 2025 r. do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który jest właściwy w sprawie, jako nadzorujący wykonywanie zadań przez Inspekcję Handlową".
5.3. Polemika
Trudno orzec, dlaczego Policja nie powinna mieć jednego wydziału w kraju, celem dokonywania kontrolowanych internetowych zakupów z otwieraniem przesyłki adresowanej na policyjny adres jeszcze przed zapłatą. To klasyczny przykład pomysłu na realną walkę z oszustami.
6. Zastosowanie technologii prześwietlania przesyłek
6.1. Mój postulat
Rozważyć zastosowanie prostych urządzeń do kontroli zawartości bez otwarcia przesyłki.
6.2. Cytat z MAP
„Zgodnie z art. 49 Konstytucji RP, Rzeczpospolita Polska zapewnia swoim obywatelom wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się. Ich ograniczenie może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony”.
6.3. Polemika
Tajemnica pocztowa dotyczy ochrony nadawcy przed osobami trzecimi, a nie ochrony oszustów przed ich ofiarami. Powoływanie się na dobro polskich obywateli, aby obronić obecne procedury sprzyjające cudzoziemcom w okradaniu Polaków, to istne kuriozum. Skoro Poczta otwiera paczki: przy reklamacjach, przy uszkodzeniach, przy zwrotach, to dlaczego nie może zrobić tego za zgodą odbiorcy, przed zapłatą? Tajemnica komunikowania dotyczy treści przekazywanych pomiędzy obywatelami, nie zaś przedmiotów, które nie są zamawiane przez obywateli.
Podsumowanie
MAP użyło szeregu argumentów, które nie dotyczą istoty problemu, przeczą praktyce pocztowej, chronią anonimowość zagranicznych oszustów, ignorują doświadczenia UE, a przede wszystkim — nie chronią obywatela RP.
Jeśli ktoś wierzył, że po 1989 Państwo będzie coraz przyjaźniejsze dla obywateli — to spotkanie z ministerialnym betonem szybko te złudzenia rozwiewa. Wszyscy chcą Przyjaznego Państwa, ale nie wszystkim to się udaje, a niektórym urzędnikom nawet nie po drodze do tego celu.
A co odpisało Ministerstwo Finansów? Podobnie. Zatem jak MF i MAP „chronią” obywatela przed oszustwami pobraniowymi? Odpowiedź: Nie chronią wcale. I nawet nie zamierzają.
Kiedy polski obywatel pada ofiarą oszustwa, naturalnie zwraca się do państwa. Ale odpowiedzi, jakie dostałem od obu instytucji brzmią mniej więcej tak: „Nic się nie da zrobić. Bo Unia. Bo przepisy. Bo harmonizacja”. To nie są wyjaśnienia. To są wymówki.
1. Polska w UE podobno jest suwerenna, ale jak trzeba rozwiązać problem — to nagle już nie jest.
Rządzący od lat powtarzają, że Polska w UE „ma głos, ma wpływ, ma podmiotowość”. Tymczasem MF w swojej odpowiedzi napisało: „Zmiana polskich przepisów musi wynikać ze zmiany prawa unijnego, ponieważ są to obszary prawa UE o wysokim stopniu harmonizacji”.
Czyli: „nie możemy nic zrobić, proszę wrócić za kilka lat, jak Bruksela nam pozwoli”. Tak wygląda polska podmiotowość? Państwo, które nie potrafi podjąć decyzji dotyczącej własnych obywateli a konsumentów?
2. Ochrona konsumentów? Jakich? Bo na pewno nie polskich.
MF twierdzi, że „w interesie konsumentów unijnych przepisy muszą być jednolite”. Tyle że nasz problem nie dotyczy relacji konsument polski vs konsument np. niemiecki - problem dotyczy relacji konsument polski vs sprzedawca z Azji, całkowicie poza unijnym systemem ochrony, działający w szarej strefie, nadużywający polskich procedur pobraniowych.
I co robi MF? Zasłania się przepisami z 2011 roku. Z czasów, kiedy paczki z Chin były jeszcze ciekawostką, a nie codziennością i oszustwa opisanego typu nie były masowe. Trudno się pozbyć wrażenia, że MF w ogóle nie rozumie natury problemu, albo — co bardziej prawdopodobne — nie chce zrozumieć.
3. „Mechanizmy monitorowania transakcji” brzmią pięknie. Ale w praktyce nie działają w ogóle. MF pisze: „Rozporządzenie PSR przewiduje mechanizmy monitorowania transakcji i czasową blokadę środków”. Świetnie to brzmi, ale
– dzień przed odbiorem zgłosiłem Policji, że jutro niemal na pewno dojdzie do oszustwa pocztowo-internetowego;
– zgłosiłem na Poczcie, że przesyłka może być oszustwem i zaproponowałem jej otworzenie przy pracowniku Poczty (niestety, najpierw musiałem wpłacić należną kwotę);
– po stwierdzeniu oszustwa i sporządzeniu reklamacji na Poczcie, niezwłocznie osobiście wniosłem pisemną reklamację w Banku, jednak poinformowano mnie, że środki już zostały przelane (nie zostały zablokowane!).
Jeśli to ma być ich „ochrona konsumenta”, to gratuluję - oszuści muszą lubić naszych ministrów i śmiać się z nich do łez…
4. Państwo traci więcej niż obywatel – ale MF i MAP udają, że nie ma problemu.
Ja zapewne straciłem 280 zł. A ile kosztowało to państwo? Policja – czynności, przesłuchania, raporty. Poczta – reklamacja, dokumentacja, protokoły. Bank – analiza i obsługa, a na koniec – być może – pokryje stratę. Do tego MAP, MF i KNF, czyli czas i kolejne koszty, a to już tysiące złotych. Oszust zarobił, Państwo straciło, obywatel bez ochrony i zasadniczo nikt nie widzi błędnych procedur! Wszystko jest w najlepszym porządku.
5. Można wprowadzić prosty mechanizm, ale lepiej nic nie robić.
Banki mogłyby wprowadzić dobową blokadę środków przy pobraniach opłacanych kartą po zasygnalizowaniu potencjalnego oszustwa. To kosztowałoby grosze i mogłoby zatrzymać setki oszustw miesięcznie. Ale MF odpisuje: „poczekajmy na kolejne dyrektywy z UE, może za parę lat coś się zmieni”. To jest podejście państwa, które abdykuje z odpowiedzialności.
Podsumowanie: urzędy bronią nie obywateli, lecz status quo, polska administracja udaje, że problemu nie ma, nic nie można zrobić, przepisy sprzed 14 lat są doskonałe, a winny jest obywatel, bo… daje się oszukiwać. Tylko że to państwo powinno chronić swoich obywateli, a nie czekać, aż zrobi to ktoś za nas.
Smutna konkluzja: oszuści z Azji (spoza UE) mają w Polsce lepsze warunki działania, niż polscy przedsiębiorcy (wszak w Unii). I wszystko wskazuje na to, że MF i MAP wolą, aby tak pozostało.


Komentarze
Pokaż komentarze