"Jesienią 2006 r. chłopak przeżył załamanie nerwowe. Okazało się, że matka buntuje go przeciwko ojcu i macosze. Wówczas niemiecki sąd rodzinny postanowił, ze spotkania z Moritzem będą odbywać się pod nadzorem kuratorów. Na to z kolei nie godziła się Pokrzeptowicz. Odtąd aż do momentu porwania nie widziała się z synem."
"sprawą przez kilka tygodni żyły media po obydwu stronach Odry. Tym bardziej, że Pokrzeptowicz oskarżała niemieckie jugendamty, czyli urzędy ds. młodzieży, o germanizację syna. Pomocy szukała u m.in. prezydenta Kaczyńskiego i w Parlamencie Europejskim. Zarzucała też Meyerowi, że wykorzystuje pozycję urzędnika rządowego, by pozbawić ją kontaktu z dzieckiem. Zarzutów nigdy nie udało się udowodnić, ale mimo to politycy PiS usiłowali wykorzystać sprawę w swojej krucjacie przeciwko Niemcom."
Komentuje, powyżej zacytowany przekaz berlinskiego redaktora pana Bartosza Wielińskiego donoszacego GW z Polski:
Pani Pokrzeptowicz obstawała przy zarządzonych sądowo, nadzorowanych
spotkaniach, ale Jugendamt i sad międzynarodowy ignorował dwa lata
wnioski o widzenia w ramach wynaradawiania dziecka. Zarzut pana Wielińskiego matce dziecka, ze nie zgodziła się ona na widywanie swojego dziecka jest po prostu wulgarnym kłamstwem, oszustwem czytelnikow. Wynaradawianie dziecka, zakaz języka polskiego przez Jugendamt jest udokumentowany. Jestem świadkiem nagranej rozmowy z funkcjonariuszka JA, pania Schaaf, jest pisemna opinia Jugendamtu o czym pan Wieliński został poinformowany.
Pani Pokrzeptowicz nie używała w stosunku do swojego dziecka, użytego przez pana Wielińskiego słowa Germanizacja, tylko wynaradawianie, Nationale Säuberung, pojecie stosowane przez Jugendamt w stosunku do dzieci z podwojnym obywatelstwem, co dyskredytuje pana Wielińskiego wtłaczającego tutaj w usta pani Pokrzeptowicz germanizacje,tradycyjne Jugendamtowskie nazewnictwo z czasow wojen, zaborow i okupacji
Tak, Germanizacja istnieje nadal w przypadku polskich rodzicow i dzieci mieszkjacych w Niemczech. Najlepszym tego przykladem jest rodzina Nyks.
To wlasnie wynaradawianie, dyskryminacja, udowodnione zakazy jezyka polskiego, ktore zostaly potępione przez Komisje Petycji PE, przedstawia pan redaktor Wielinski jako rzekomo nieudowodnione.
Zakłamywanie tej przestępczej dyskryminacyjnej niemieckiej rządowej polityki prowadzonej przez panią Pof. Gesine Schwan i pani minister sprawiedliwości Zypries jest konsekwentnie stosowane w GW przez pana redaktora Wielińskiego, pomimo znanych mu pisemnych niemieckich rządowych przestepczych deklaracji jakoby zakazy polskiego polskim dzieciom były znów legalne.
Nieuczciwość pana Redaktora Wielińskiego została ponownie obnażona.
http://wyborcza.pl/1,76842,


Komentarze
Pokaż komentarze (5)