Dobry burmistrz i Odpowiedzialny lekarz
Od chwili złożenia przysięgi na uroczystej sesji Rady Miasta dnia 14 grudnia 2010r. pełnię zaszczytny urząd Burmistrza Miasta Kraśnik z pełnym oddaniemi zaangażowaniem. Z rozwagą i w poczuciu odpowiedzialności podejmuję każdą decyzję dotyczącą naszego miasta i jego mieszkańców. Fakt, iż ponad dwadzieścia lat temu złożyłem jeszcze jedną przysięgę – przysięgę Hipokratesa i zostałem lekarzem, determinuje również moje życie i działanie.
Przez dwa lata pełnienia przeze mnie urzędu Burmistrza Miasta Kraśnik narosło wiele kontrowersji podnoszonych przez media i radnych związanych z wykonywaniem przeze mnie zawodu lekarza. Sądzę, iż nadszedł czas, aby rozwiać wszelkie wątpliwości i wyjaśnić niedomówienia.
W kampanii wyborczej 2010r. kandydując na urząd Burmistrza Miasta Kraśnik nigdy nie zarzekałem się, że po wygraniu wyborów nagle zapomnę kim jestem i co robiłem do tej pory. Nigdy nie stwierdziłem też, że z dnia na dzień przestanę być lekarzem i zapomnę o moim dotychczasowym życiu zawodowym. Jednak, zgodnie z obietnicą złożoną w kampanii, zamknąłem i wyrejestrowałem swój prywatny gabinet lekarski. Ponadto, co jak najbardziej zrozumiałe, nie pracuję na etacie w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Kraśniku, gdzie do wyboru na stanowisko burmistrza pracowałem jako starszy asystent.
Specyfika pracy burmistrza polega na tym, iż nie zamyka się ona w godzinach 7:30 – 15:30 od poniedziałku do piątku. Ta praca praktycznie się nie kończy, trwa też w weekendy, pochłania czas prywatny, obfituje w codzienne spotkania, narady czy też kilkudniowe wyjazdy. Oczywiście zdarza się, iż wychodzę z urzędu wcześniej tzn. o 12:00 czy 14:00, aby odbyć umówione spotkania czy też popracować nad dokumentami w zaciszu domowym, ale jak Państwo doskonale wiecie np. co wtorek przyjmuję interesantów w urzędzie do późnych godzin wieczornych.
Chciałbym tutaj z całą mocą podkreślić, że podczas mijających dwóch lat kadencji nigdy, podkreślam nigdy, nie zaniedbałem obowiązków służbowych jako burmistrz. Czuję się odpowiedzialny za Kraśnik i jego mieszkańców i dołożę wszelkich starań, aby Miasto się rozwijało bo na to zasługują mieszkańcy Kraśnika.
Specyfika zawodu lekarza sprawia, iż postanowiłem pełnić dyżury popołudniowe, nocne lub weekendowe w kraśnickim szpitalu. Mój wymiar pracy zamyka się w pełnieniu od dwóch do czterech dyżurów w miesiącu. Pełnienie przeze mnie dyżurów w kraśnickim szpitalu odbywa się w minimalnym wymiarze czasowym i wynika nie z chęci zysku, ale z wewnętrznej potrzeby pomagania ludziom, wypełniania przysięgi Hipokratesa oraz niezrywania z zawodem, który wybrałem przed laty i który stał się jedną z najważniejszych dziedzin mojego życia. Wykonywanie przeze mnie zawodu lekarza absolutnie nie koliduje z pełnieniem przeze mnie urzędu burmistrza miasta i chciałem to stanowczo podkreślić.
Pragnę w tym miejscu dodać, iż nigdy nie zaniedbałem swoich obowiązków lekarskich, nigdy nie pozostawiłem pacjentów oddziału kardiologicznego bez opieki lekarskiej i nigdy (jak twierdzili niektórzy) nie spóźniłem się na dyżur, ponieważ na dyżur spóźnić się nie da. Godziny rozpoczynania i kończenia dyżurów są często indywidualne i uzależnione od sytuacji w szpitalu, a przede wszystkim dyżury lekarzy mają charakter ciągły. Na tym polega specyfika pracy szpitali i lekarzy w nim pracujących.
W świetle napisanych przez mnie powyżej słów oraz mojego zaangażowania w pracę na stanowisku Burmistrza Miasta Kraśnik oraz lekarza pełniącego dyżury w kraśnickim szpitalu słowa skierowane przez część mediów i radnych pod moim adresem jakobym lekceważył dwie firmy, zaniedbywał obowiązki Burmistrza Miasta Kraśnik czy lekceważył pacjentów, uważam za niegodziwe, pozbawione jakiegokolwiek odzwierciedlenia w rzeczywistości i godzące w moje dobre imię Burmistrza oraz Lekarza.
Mirosław Włodarczyk


Komentarze
Pokaż komentarze