Chciałbym niniejszym zwrócić się do w szczególny sposób do parafian kościoła p.w. Matki Bożej Bolesnej, którzy udali się kilkanaście dni temu do pana wojewody Wojciecha Wilka w sprawie finansowania budowy dachu na naszym kościele, sprawie budzącej tak wiele emocji. Nie tylko jako burmistrz, ale jako parafianin i kraśniczanin chylę czoła przed Wami i Waszą postawą. Wiem z rozmów, iż to co kierowało Wami to ogromne pragnienie dokończenie budowy naszego kościoła. Wyrażam Wam ogromną wdzięczność za Waszą postawę, za wysiłek, za trud i zaangażowanie w trosce o nasz kościół. Z ogromnym zażenowaniem przyjąłem zatem fakt, iż twórca budżetu obywatelskiego 2014, przewodniczący Stowarzyszenia Rozwój i Bezpieczeństwo, nazwał Was ostatnio mianem biednych, schorowanych ludzi, którym wręcza się do rąk transparenty i wysyła na pikietę oraz mianem ludzi, których wciąga się do bezwzględnych partyjnych gierek. To ogromnie przykre, że ludzi, którzy pojechali prosić wojewodę o pomoc w rozwiązaniu problemu, ludzi odważnych, którzy chcą dokończyć budować swój kościół, spotkały tak niezasłużone, obraźliwe, kłamliwe i aroganckie słowa. Wspominam o tym gdyż w domyśle to chyba moja osoba jako burmistrza miasta miała wręczyć Wam owe transparenty, wysłać na pikietę i posłużyć się Wami do walki politycznej.
Trudno mi tutaj raz jeszcze nie odnieść się do tak wielu oskarżeń wobec mojej osoby jeżeli chodzi o wniosek do budżetu obywatelskiego 2014 w sprawie finansowania budowy dachu na kościele. Warto tutaj wrócić do punktu wyjścia tzn. do uchwały w sprawie budżetu obywatelskiego 2014 gdzie rolę burmistrza miasta ograniczono do udziału w pracach komisji ds. budżetu obywatelskiego z głosem opiniodawczym. Twórcy BO w Kraśniku często porównują nasze miasto do Puław gdzie również wprowadzono budżet obywatelski. Tam jednak prezydentowi miasta nadano o wiele większe uprawnienia, to m.in. on powoływał zespół, który dokonywał pierwszej weryfikacji wniosków, to on określał środki finansowe przeznaczone na ten cel. W Kraśniku burmistrzowi miasta przypisano rolę opiniodawczą, którą wypełniłem. Na każdym posiedzeniu komisji ds. BO obecny był, działając w moim imieniu, mój zastępca, który zwracał uwagę na nieprawidłowości przy weryfikowaniu wniosków przez komisję. Trudno też nie wspomnieć o roli radcy prawnego Urzędu Miasta, która to w formie pisemnej poinformowała radnych, że finansowanie dachu nie należy do zadań gminy. Radni jednak, wbrew tej opinii wprowadzili ten wniosek pod głosowanie. Moje uprawnienia, jako osoby wyrażającej opinię nie upoważniały mnie do wykreślenia tego punktu z listy projektów poddanych pod głosowanie. Jedynym gremium upoważnionym do weryfikacji wniosków była komisja d.s. budżetu obywatelskiego. Ja, jako burmistrz, określoną w uchwale rolę wypełniłem. To, że radni nie posłuchali opinii moich przedstawicieli jest w pełni odpowiedzialną decyzją samych radnych. Dziwnie brzmią też zarzuty w tej sprawie twórcy uchwały budżetu obywatelskiego w Kraśniku, doktora nauk prawnych, który również znając wszystkie dopuszczone do głosowania wnioski, nie zwrócił na to uwagi, ani publicznie nie alarmował mieszkańców. Celowo?



Komentarze
Pokaż komentarze