46 obserwujących
891 notek
725k odsłon
180 odsłon

Rządowi kierowcy jak załoga tupolewa

Wykop Skomentuj4

Zacznijmy od fragmentów zaleceń sformułowanych przez komisje badające katastrofę lotniczą w Smoleńsku.
Z raportu MAK:
"Opracować i wdrożyć tryb odbywania okresowych treningów na symulatorze przez członków załóg samolotów Tu-154M, w tym w celu potwierdzenia  posiadanych minimów meteorologicznych, treningu techniki pilotowania przy  różnych systemach podejścia do lądowania, a także czynności w kabinie  w szczególnych sytuacjach w locie, zwracając szczególną uwagę na działania  załogi w przypadku zadziałania systemu ostrzegania o zbliżaniu się do ziemi typu  TAWS;

Oraz z raportu KBLLP:
"Sprawdzić prawidłowość nadania uprawnień personelowi latającemu 36 splt. ""Opracować i wprowadzić program szkolenia teoretycznego i praktycznego załóg  lotniczych na samolocie Tu-154M uwzględniający aktualne wyposażenie samolotu  i wykorzystanie symulatorów."

Te praktycznie jednobrzmące zalecenia sa wymienione jako pierwsze. Obie komisje zaczęły od błędów popełnionych w czasie szkolenia pilotów - właściwie braku ich wyszkolenia bo przecież nie było tak, jak z prywatnym samochodem, za kierownicą którego możemy usiąść niezależnie od pogody, czy takiego, do którego prowadzenia nie posiadamy uprawnień albo doświadczenia. Za sterami i kierownicą rządowego pojazdu siada się na polecenie.

Po wypadkach Dudy, Szydło, Macierewicza i Gowina zdarzyła się wpadka z przesadzaniem Merkel. Żaden z tych wypadków nie nastapił z przyczyn losowych. Za każdym stało praktycznie to samo, co przytrafiło się w Smoleńsku - brak wpojonych niewzruszalnych zasad bezpieczenstwa, nieznajomość sprzętu, brak doświadczenia.
Kierowcy, który zaliczył wpadkę z Merkel nie ma się co dziwić, że spanikował, kiedy wydawało mu się, że z samochodem coś jest nie tak, bo zamiast porządnego szkolenia otrzymał widok kolegów "przesuwanych do innych zadań", wyśmiewanych przez część mediów i publiczności.  Nie dowiadujemy się, ilu kireowców za odmowę łamania zasad jest traktowanych podobnie jak Pietruczuk po locie do Gruzji.  

Gdyby przypadek z Merkel był pierwszym, możnaby mówić o pechu ale jest kolejnym w serii spektakularnych wpadek a że z udziałem gościa zagranicznego, zapewne stanie się tematem dowcipów wychodzących poza kraj i przy okazji propagujących poprzednie.. 

A wystarczyłoby przyjąć, że środki transportu jako niewyposażone w wiarę, honor i  patriotyzm, nie wierzą w boskość dobrej zmiany.
Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka