W USA na miion mieszkańców przypadają 73 nowe zachorowania dziennie, a w Polsce 11. Ani te liczby ani kształt wykresów nie uprawniają do twierdzenia aby nasze kraje wychodziły z zarazy. Gdyby w Polsce od początku wykonywano przyzwoitą liczbę testów wykres na poczatku pobieglby w okolice 1000 zachorowań dziennie i dzisiaj można by mówić o wejściu w spadkową fazę epidemii a tak pozostaje nadzieja, że dotychczas tylko statystyka padła ofiarą szalonego pędu PiS do majowych wyborów a o tym czy dzisiaj mamy pocżątek kóńca tej fazy epidemii dowiemy się za kilka tygodni ze statystyki zgonów..
Przewidywane skutki wizyty są już szczegółowo omówione. Historycy myśli politycznej długo będą zastanawiali się jak w ciągu kilku lat Putinowi udało się rozmontować wschodnie flanki UE i NATO. W końcu ktoś spostrzeże wykorzystywane jako podkładka pod nogę krzywo stojącego biurka dzieło "Rola jednostki w historii". Tym razem to będą dwie jednostki - Trump i Kaczyński.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)