Notka na weekend.
Masikrowka w Białym Domu ?
Czemu nie?
Łatwiej dzisiaj spotkać eksponat twierdzący, że nie ma pandemii lub, że szczepionki przeciw grypie wywołują niepłodność niż rasowego maskirowczyka kwestionującego chorobę Trumpa.
Sam Trump z powodzeniem mógłby w Facetach w Czerni zastąpić Edgara, choć - oddając mu sprawiedliwość - głupoty głównie gada
a tylko znikomą ich część wciela w czyn.
Do roli przebierańca jednak pasuje znakomicie, co biorąc na uwagę należałoby się zastanowić, czy rzeczywiście chorował.
Powodów ku takim podejrzeniom jest sporo:
- po pierwsze, lekarze oraz najbliższe otoczenie udzielało sprzecznych informacji o jego chorobie,
- po drugie, zaskakująco szybko wyzdrowiał,
- po trzecie, sam swoją chorobę nazwał grypą.
Miłego weekendu w czasach zarazy.
Pilnujcie kota prezesa, żeby nie wlazł tam gdzie papuga doktora Urbino.
Albo nie pilnujcie.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)