MIGi-29 już dwa razy wylecialy na Ukrainę i dwa razy zawróciły - na szczęście za każdym razem tylko wirtualnie.
Ta huśtawka to chyba jedyny widoczny gołym okiem sukces Putina ponieważ jest widocznym wyrazem rozdźwięków w NATO - z podkreśleniem na "widoczne" gdyż rozdźwięki są, bo są uwarunkowane położeniem geograficznym względem Rosji oraz związkami gospodarczymi.
O ile jakiemuś polskiemu napalonemu politykowi jednej czy drugiej opcji można nieprzemyślane słowa wybaczyć, to na najwyższych szczeblach Sojuszu one nie powinny padać. Wypowiedziane na glos"zielone światło" w języku polityki nie oznacza zgody na ewentualne działanie, tylko zapowiedź, że dokładnie to się stanie tymczasem nic się nie dzieje . Co gorsza - ten skecz powtarza się po raz drugi.
Ponieważ w kwestiach obronności blogerzy są równie znakomitymi ekspertami jak na przykład epidemiologii, katastrof lotniczych itd, itp napiszę tylko, że moim zdaniem w tej kwestii oraz zbliżonej - zamknięcia przestrzeni powietrznej nad Ukrainą Polska powinna prezentować zdanie zbliżone do Niemiec, Francji i Holandii oraz - co równie ważne - uzgadnianie takiego zdania całego NATO nie powinno odbywać się za pośrednictwem mediów.




Komentarze
Pokaż komentarze (13)