O metalach pierwiastkach ziem rzadkich w Ukrainie - jak zapewne prawie wszyscy (wliczając w to ekipę Trumpa) - usłyszałem dopiero przy okazji umowy. Ukraina ma duży obszar więc na pewno jakieś złoża tam są, ale głośno było o takowych w innych byłych republikach ZSRR oraz Mongolii więc to mydlenie oczu.
Przy powyższych założeniach Zełeński nie mógł nic zyskać, więc też nic nie stracił. Co więcej - im bardziej teraz wykazuje ustępliwość tym bardziej widać obłudę Trumpa, któremu Putin pokazał coraz trudniejszego do ukrycia fucka. Na dodatek odbywa się to w czasie, kiedy Musk mówi o wystąpieniu USA z NATO i ONZ.
Co innego NS2, o którym w ostatnich dniach znowu coś tam słychać. Ja skojarzyłbym to z informacją, że USA zalegają z dostawami gazu do Świnoujścia bo wtedy wszystko zagra - Trump kupi gaz z NS2 i nam sprzeda. Po co NS2 - ano, żeby pisowcy widzieli, że to z Zachodu - musi łupkowy od Trumpa.
Europę pewnie stać na taką pomoc militarną dla Ukrainy, żeby ta utrzymała status quo na froncie a USA pewnie niedługo otrzeźwieją same albo za sprawą Chin.
Z drugiej strony państwom europejskim przyda się przypomnienie, że skoro obok nich ktoś się zbroi to nie można udawać, że tego się nie widzi. Poza tym mądrze prowadzone wydatki na obronność to pośrednio wydatki na badania i rozwój.
Powyższe napisałem zakładając, że zdanie Trumpa ""Nie możemy się doczekać, by kopać, kopać, kopać i pracować nad tymi ziemiami rzadkimi." nie jest objawem jakiegoś zdziecinnienia, o którym wie tylko jego najbliższe otoczenie, w tym cytowany na wstępie Waltz.


Komentarze
Pokaż komentarze (69)