Notka na okoliczność okrągłej 14,916(6) rocznicy zamachu smoleńskiego.
Filmowy wstęp.
Trump praktycznie każdą wypowiedź uzupełnia stwierdzeniem o wzajemnym zaufaniu z Putinem i Rosjanami więc można by odnieść niekoniecznie fałszywe wrażenie, iż swoim skandowaniem imienia i nazwiska nowo wybranego prezydenta USA PiS wyrażał zadowolenie z tragicznej śmierci Lecha Kaczyńskiego. Nawet jeżeli nie dotyczy to wszystkich pisowców to nie da się ukryć, iż wielu dzięki Smoleńskowi zrobiło kariery finansowe i polityczne. Z tym ze mną nie da się spierać bowiem są jeszcze na S24 tacy, którzy pamiętają, że mnie do tego było dużo bliżej niż na przykład geoalowi czy fotoamatorowi.
Artykuł 5 traktatu o NATO został uruchomiony jeden jedyny raz na wniosek USA po ataku na WTC. Innych okazji za dużo nie było, ale na przykład Malwiny i Lockerbie jakoś by się kwalifikowały - teoretycznie może nawet bardziej niż zamach na WTC. Mamy więc taką sytuację, że nie wiadomo jak USA obecnie interpretują rzeczony artykuł, gdyż nikt poza nimi tego nie sprawdził, natomiast wiadomo, co będzie kiedy uznają, że ich nie obowiązuje - nie będzie ich obowiązywał.
Gdyby Rosja wiedziała - jak to było w przypadku Katynia - że odpowiada za mord obywateli Polski, byłaby zainteresowana zamilczaniem i ukrywaniem tego, ale ponieważ razem z całym cywilizowanym światem wie, że w Smoleńsku nie było żadnego zamachu, podsyca kaczystów do snucia zamachowych bredni w nadziei, że do wora z bredniami uda się jej schować parę rzeczywistych zbrodni. Obecne umizgi Trumpa do Putina zachęcają Rosję do takich pomysłów i na to ani kaczyści ani cała Polska nie ma wpływu.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)