11.05

W tak zwanym "wykonawstwie historycznie zorientowanym" czas też płynie i przejawia się to w wilu aspektach. Poza naturalną wymianą pokoleniową, dzisiaj raczej trudno wyobrazić sobie granie baroku na współczesnych instrumentach a instrumentaliści po prostu grają sprawnie technicznie, co jeszcze nie tak dawno nie było oczywiste. Ścisły kanon Bacha, Handla i Vivaldiego nieprędko - jeżeli w ogóle - zostanie naruszony, ale już wykonania dzieł trochę mniej znanych będą w dwójnasób zaskakiwać - pięknem wykonania i samego dzieła przez piękne wykonanie niejako na nowo odkrytego. Na tym polu Il Pomo d'Oro już sporo dokonał i jeszcze dokona. Zespół to znakomity chór i znakomita orkiestra barokowa. Wyróżnia go współpraca z wieloma dyrygentami. W Katowicach Handla dwa razy prowadził Corti. W ich graniu Handla jest mniej patosu a więcej koronkowości niż u zespołów z Północy Europy. Zaszaleli dopiero w finałowym chórze. Wspaniale śpiewał Spyres - główna postać oratorium. Pozostali soliści nie odstawali poziomem, ale ich wkład był mniejszy. Ciekawie byłoby usłyszeć Il Pomo d'Oro w utworze z eksponowaną blachą.
Oratorium kończy się dobrze:)



Komentarze
Pokaż komentarze (4)