6.06

W pierwszej części kompozycje dwóch rówieśników. Kanczeli to najwybitniejszy kompozytor gruziński, u nas znamy głównie z Warszawskich Jesieni, gdzie podobno Chiaroscuro wybuczano, ale to było w czasach, kiedy gramofoniści opanowali festiwal - więc normalka. Serenada Krauzego też wykonywana jest przez instrumenty orkiestry i żaden nie jest przy tym zdemolowany. Jednym słowem dwa bardzo ładne, spokojne utwory, o których za kilkadziesiąt lat raczej nikt nie będzie zastanawiał się, kiedy zostały napisane. Odwrót od Darmstadt na całej linii.
W drugiej części orkiestracja kwartetu Smetany autorstwa najwybitniejszego szefa orkiestry.
Wszystko pięknie zagrane.



Komentarze
Pokaż komentarze (25)