06.11
Mendelsona też mamy, więc któryś z jego utworów symfonicznych może niedługo NOSPR wykona.

Koncert otwarł utwór Pendereckiego zagrany na cześć jego zmarłej żony.
Potem uwertura do Halki zagrana tak, że mogłaby stanowić samodzielny poemat symfoniczny. Moniuszko zaistaniał jako klasowy symfonik.
Robert Krauthammer (Andrzej Czajkowski to nazwisko, pod jakim przeżył okupację) był laureatem jednego z najsilniej obsadzonych konkursów chopinowskich. Równocześnie był też kompozytorem. Z okładki CD można wyczytać, że dopiero niedawno sobie o nim przypomnieliśmy, na szczęście w wielkim stylu, bo wykonanie szwedzkiego pianisty i orkiestry pod niestrudzonym odkrywcą nieznanych polskich - i nie tylko - dzieł było świetne. Muzyka trochę przypomina Bartoka, mniej Prokofiewa.

Na koniec wykonanie symfonii założyciela orkiestry. Tak, jak i koncert Czajkowskiego, utwór nie został wydany a Borowicz jest jego pierwszym współczesnym wykonawcą. Muzyka nowocześniejsza od poematów Karłowicza (i Straussa, na którym wzorowanie się zarzucano Fitelbergowi).
Piękny koncert ale dwa główne utwory - Czajkowskiego i Fitelberga to nie są samograje. Potrzebują znakomitych wykonawców aby znowu nie trafić tam. skąd zostały wydobyte.



Komentarze
Pokaż komentarze