Michał Jaworski Michał Jaworski
2625
BLOG

Wyjaśnić Smoleńsk, wyjaśnić Smoleńskiem

Michał Jaworski Michał Jaworski Polityka Obserwuj notkę 253

Wyjaśnienie okoliczności katastrofy smolenskiej było przez niemal sześć lat jednym z głównych polstulatów partii, która obecnie samodzielnie sprawuje rządy.  Wprawdzie w czasie kampanii wyborczej sprawy Smoleńska zostały wyciszone do tego stopnia,  że to nie Macierewicza wskazywano na szefa MON, ale po wyborach wszystko wróciło w stare tory, tylko, że już dzieje się w imieniu państwa a nie  opozycyjnej  partii. Do powołanej  przez Macierewicza podkomisji oprócz jego ekspertów z ZP weszli najbardziej nawiedzeni  profesorowie związani dotychczas z Konferencjami Smoleńskimi. Postulat umiędzynarodowienia badań został całkowicie wyciszony. Nie stało się nawet coś takiego, że zadaniem  nowej podkomisji ma być sformułowanie wątpliwości i zarzutów do istniejących już raportów , którymi następnie rząd posłużyłby się, formułując postulaty o międzynrodowe badania.
O ile poprzednie harce Macierewicza mogły być przez maszych przyjaciół i partnerów ignorowane, to trudno  sobie wyobrazić, żeby kompetencje nowej komisji działającej przecież w obszarze potencjalnegpo konfliktu z Rosją oraz  poważnego konfliktu wewnętrznego nie zostały przez naszych partnerów sprawdzone.  A jest to stosunkowo łatwe - Berczyński, Binienda i Nowaczyk pracowali w USA  a Jorgensen w Danii, czyli krajach NATO i nietrudno zgadnąć, że sprawdzający pękliby ze śmiechu, gdyby nie powaga sprawy. Tak więc zadaniem podkomisji będzie puszczanie sensacyjnych baloników na rynek wewnętrzny (*). Ostatni balonik to "wada fabryczna" - o  nim będzie na  końcu notki. Na rynek światowy - NATO i UE nic oficjalnie nie może  się z nowych "badań" wydostać, bo przedstwiciele Polski przy stołach obrad będą otrzymywali komunikat "a małpie kupimy banana", którego  nawet Szczerski(**) nie przerobi na kryptonim, pod którym kryją się amerykańskie rakiety.

Podobne, jak  wokół raportu KBWL LP, wydarzenia rozegrały się wokół  prokuratury prowadzącej śledztwo. Zespół prokuratorski został rozgoniony. Zgodnie z zapowiedzią Kaczyńskiego, że potrzebne jest śledztwo w sprawie sledztwa, ekspertów dopytuje się, kto rozpoznał głos generała, którego nieobecność w kopkpicie wydaje się być aksjomatem i to dosyć zaskakującym, o czym w następnych zdaniach. Nic nie słychać o zespole biegłych kierowanym przez Milikiewicza - czy na przykład na wzór podkomisji nie zostanie utworzony podzespół, który niby będzie podzespołem, ale będzie miał prawo wypowiedziec się w imieniu zespołu na co zespół  nie będzie miał wpływu. Kilka nazwisk  nie zostało jeszce przez podkomisję skonsumowanych - Rońda,  Jelonek,  no i koledzy blogerzy z S24 i Pomniksmoleńsk.

Co  o okolicznościach katastrofy można powiedziec?
O rosyjskiej kontroli lotów, że ze wzgledu na pogodę powinna nie pozwolić na  próbę lądowania. Tym bardziej powinny ich do tego  przekonać nieudane podejścia Iła. Z powodu braku kwitowania powinna przerwać sprowadzanie i odesłać samolot. Najprawdopodobniej ich radar nie działał też najlepiej - można taki  wniosek wysnuć z niedopuszczenia Polaków  do oblotu oraz rozmów na wieży w czasie sprowadzania Jaka.
Załoga Jaka po wylądowaniu powinna powiadomić centralę o warunkach meteo. Mając na względzie pogarszjącą się pogodę i nieudane podejścia Iła  powinni bezwzględnie odradzić probę lądowania.
O generale - że, nawet jezeli uda  się udowodnić iż  w kokpicie go nie było,  to powinien wejść  i doradzić  skierowanie samolotu na lotnisko  zapasowe. Fakt, iż to generał meldował prezydentowi stworzył w załodze inną sytuację psychologiczną , choć nie faormalną.
Kto ma  wolant, ten ma władzę - wszystkie okoliczności były załodze znane. Dodatkowo złamała  mimima swoje i lotniska, zniżała się z prędkością półtora - dwa razy za dużą i dopuściła do zbyt małych obrotów silników.

Sześć lat to wystarczająco dużo czasu, aby w krajach naszych przyjaciół wątpliwości, czy wystapiły okoliczności zmieniające ten obraz, zostały wyjaśnione. Taki mniej więcej obraz katastrofy smoleńskiej  zosatane zreferowany  każdemu politykowi, który w rozmowie z politykiem polskim może natknąć się na temat Smoleńska.

Tu dochodzimy do drugiego członu tytułu - czy awanturnictwo obecnej ekipy nie służy zaciemnianiu obrazu Smoleńska?
Być może skala międzynarodowej reakcji na awanturę wokół TK przerosła oczekiwnia Kaczyńskiego ale sądzę iż faktycznie jest ona mu na rękę pozwalając swoich  zwolennikoów nadal utrzymywać w przekonaniu, że nadal nie ma międzynarodowego klimatu do podjęcia tematu Smoleńska. Lud smoleński jest ukształtowny szczególnie - są cyniczni politycy, cwani biznesmani kręcacy na katastrofie  biznesiki podkoszulkowe, gadżetowe i gazetowe oraz zdezorientowana masa klientów kompletnie podgubiona w  tym w co wierzy, ale wyzbyta wątpliwości, komu wierzyć należy. Pod pozorem badań naukowych można jej  sprzedawać kolejne sprzeczne ze sobą absurdy, byleby wypowiadanie odpowiednio mamaszczonymi słowy. Prokurator Generalny wyposażony w niebywałe kompetencje przy absurdalnie niskich wymogach kwalifiikacyjnych chyba nawet beż świadomości, co z punktu widzenia prawa  czyni, może kierować śledztwa w  przedziwne kierunki. W ogólnej  atmosferze awantury politycznej nikt z wyborców Kaczyńskego i Macierewicza nie jest w stanie połapać się, która z wersji zamordowania ich  prezydenta aktualnie obowiązuje przy czym zupełnie ich nie obchodzi, że inni krewni ofiar mogą tymi absurdami czuć się dotknięci. Permanantna awantura jest Kaczyńskiemu i Macierewiczowi niezbędna ponieważ ani praca podkomisji  KBWL ani śledztwo prokuratorskie nie mogą odbywać się zgodnie z prawem, nauką i zdrowym rozumem.

Wracając do "urytej wady" - wsztstkie parametry lotu zachowywały się zdodnie z tm, co czyniła załoga. Poniżej przebieg parametrów z raportu MAK odpowiedzialnych za zniżanie  odniesiony do odległości od początku pasa (synchronizacja środkami markerów radiolatarni).
Wyjaśnić Smoleńsk, wyjaśnić SmoleńskiemSilniki reagowały na otwieranie przepustnic, ster wysokości reagował na ciągniecie kolumny wolantu a pochylenie samolotu na ruch steru wysokości. Czego brak - reakcji załogi na na  nadmierną prędkość zniżania po komunikacie  "jest siedem" oraz małe obroty.

________________
* Pierwszy balonik  to była  informacja  Misiewicza o odkryciu rzeczywistego zapisu polskiej czarnej skrzynki, który powinien być znany opinii publicznej. Nim uplynął ustawowy termin zapoznania tej opinii, w powietrze wzbił się balonik  z dowożeniem  tej skrzynki, bo żadnego zapisu nie odkryto, a nawet gdyby coś odkryto, to nikt z członkówpodkomisji nie byłby w stanie stwierdzić, co.

** A propos spotkania Obama-Duda, o którym wie tylko Szczerski a nawet Magierowski nie  potrafi  mówić z powagą.

 

Bardzo były fizyk teoretyk, do 1982 pracownik naukowy. Autor referatu na I Konferencji Smoleńskiej. Dzisiaj sam zdziwiony, skąd w tym temacie i miejscu się znalazł. Archiwalne notki: http://mjaworski50.blogspot.com/ Odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności ale też podejrzany o przynależność do niedorżniętej watahy współpracowników gestapo.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (253)

Inne tematy w dziale Polityka