Jeden czołowy w skali światowej polski uniwersytet to dla ministra nauki już za mało. Pomysł polegał na utworzeniu uniwersytetu z instytutów PAN ponieważ zatrudnieni w PAN naukowcy więcej publikują i jak się ich sklei w uniwersytet to ten będzie miał wysokie średnie indeksy cytowalności. Ale naukowcy z instytutów PAN więcej publikują bo nie prowadzą dydaktyki i więcej, bo cały czas przeznaczają na badania. Jak obłoży się ich dydaktyką to prędko zejdą do poziomu istniejących uczelni.
Skoro Prezes kilka miesięcy temu powiedział: "Wierzymy, że przyjdzie taki czas, że będzie można o Polsce powiedzieć, że jest krajem pełnej wolności. Jesteśmy głęboko przekonani, że nasz naród, Polacy jest szczególnie predestynowany, żeby takie państwo stworzyć i w tym państwie doprowadzić do wielkiego wybuchu w sferze kultury, ekonomii, we wszystkich ważnych sferach społecznych" to pewnie czas już nadszedł i wielki wybuch w sferze nauki czyli resorcie Gowina powinien nastąpić - no - przynajmniej plany wybuchu powinny być naszkicowane więc Gowin naszkicował nie byle co - system formacji elit.
Zanim przejdziemy do szczegółów a właściwie to jednego szczegółu zajmijmy się ogółem.
Co to jest elita?
Czy Wajda, Penderecki, Białynicki-Birula nie należą do elity intelektualnej? Każdy z nich należy (Wajda należał) do światowej elity.
Prezesowi to się zapewne spodoba - on jako prapoczątek narodu.
Natomiast reszta przyzwyczajona przez Dudę do wyzywania od dzieci i wnuków zdrajców łyknęła bez popitki, że na elitę to ich dopiero trzeba uformować
Jedyny szczegół to specjalna instytucja - Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej. Ma ona ściągać do Polski zdolnych, młodych naukowców z zagranicy, których według Gowina pracuje tam 35 tysięcy wobec 100 tysięcy pracujących w kraju.
Skąd polscy naukowcy biorą się za granicą - wyjeżdżają na postdoki, stypendia i inne formy współpracy. Potem albo wracają albo szukają kolejnych postdoków. W naukach ścisłych dłuższe pobyty w zagranicznych ośrodkach są praktycznie koniecznym warunkiem awansu. Jeżeli ktoś zostaje to dlatego, że tam lepiej może się realizować a warunki finansowe są tego nieodłącznym elementem. Tak więc żeby wrócił trzeba również zagwarantować mu porównywalne warunki finansowe czyli wielokrotnie lepsze niż kolegom pozostającym w kraju. A ci pozostający w kraju to w dużej części wyjeżdżający za granicę od czasu do czasu na kilka miesięcy czy lat, niektórzy nawet równocześnie pracują w kraju i za granicą. Im Gowin pewnie nie dopłaci.
Raczej podejrzewam, że NAWA będzie chciała się wtrącać w to, co dzisiaj było wyłączną domeną ośrodka zapraszającego polskiego naukowca, tego naukowca i ewentualnie jego mentora, aby osoba kandydata gwarantowała formowanie go w słusznym kierunku.
Siłą amerykańskiej nauki - poza tym, że z racji bogactwa kraju, USA są mekką naukowców, jest mobilność. Dotyczy to również całej nauki zachodniej. Zanim ktoś osiądzie na stałej pozycji profesora, po drodze zalicza kilka kolejnych postdoków, i stypendiów w różnych ośrodkach. W Polsce system postdoków jest bardzo skromny - bo ograniczony do możliwości zatrudnienia w ramach grantu a tych jest niewiele. Na uczelniach praktycznie nie na młodych doktorów czy to z Polski czy Białorusi, Kazachstanu i Wietnamu pracujących na postdokach, czy korzystających ze stypendiów.
Mam wrażenie, że Gowin nie ogarnia nawet tego małego fragmentu nauki. Ale politolodzy, filozofowie, historycy najnowszej historii Polski korzystając z NAWY chętnie porzucą zmywaki na wyspach.
Do pytania co to jest elita trzeba jeszcze wrócić. Mówiąc o potrzebie poprawy poziomu badań i kształcenia nie ma potrzeby używania określenia "formowanie elity". Formowanie elity musi znaczyć coś więcej. Czy chodzi o uformowanie kasty ,do której przynależność ma być dziedziczna albo uzależniona od innych niż kompetencje warunków. Bo do kasty uczonych można wejść spełniając odpowiednie kryteria naukowe.
Bardzo były fizyk teoretyk, do 1982 pracownik naukowy. Autor referatu na I Konferencji Smoleńskiej. Dzisiaj sam zdziwiony, skąd w tym temacie i miejscu się znalazł. Archiwalne notki: http://mjaworski50.blogspot.com/ Odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności ale też podejrzany o przynależność do niedorżniętej watahy współpracowników gestapo.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka