Marcin Jurzysta Marcin Jurzysta
25
BLOG

Giertychowe ministrowanie

Marcin Jurzysta Marcin Jurzysta Polityka Obserwuj notkę 0

Muszę pogratulować Panu Ministrowi Giertychowi. Otóż zaczął w końcu spełniać swój konstytucyjny  obowiązek i zajął się sprawami dotyczącymi własnego resortu. Inną sprawą jest styl w jakim to wicepremier czyni, no ale trzeba pochwalić Go za to że w ogóle raczył zająć się tym, czym jako minister edukacji zajmować się powinien.

Jednak aktywność ministra Giertycha przejawia się w dość oryginalny sposób. Wczoraj bowiem raczył, po długim ignorowaniu środowiska, spotkać się z nauczycielami, również z tymi, którzy reprezentują opcję przeciwną wicepremierowi. Na spotkaniu tym przypomniał minister  o pewnej rocznicy, rocznicy pierwszego wniosku o jego odwołanie. Duma i pycha rozpierały wtedy ministra, albowiem, jak sam policzył, przez ten czas jego urzędowania padło już z różnych stron aż siedemnaście wniosków o  jego odwołanie o on nadal trzyma się mocno. Giertych dał w ten sposób do zrozumienia gotowym na strajk nauczycielom, że nic nie zwojują bo on w tym rządzie ma mocną pozycję, więc ich manifestacje i krzyki na pewno nie wzruszą premiera, któremu zależy jedynie na trwaniu koalicji. Dziś Giertych w ramach kontynuacji zajmowania się swoim resortem stwierdził, że w szkołach szerzy się propaganda homoseksualna. Pan minister chyba nie zna definicji słowa propaganda. Albowiem jest to przekaz, w którym za pomocą nieprawdziwych, lub też niepełnych informacji namawia się do zajęcia jakiegoś stanowiska, poparcia idei, czy przyjęcia światopoglądu. Aż mnie dreszcz przeszedł po plecach, gdy usłyszałem, że w szkołach szerzy się jakakolwiek propaganda, nie ważne, czy to homoseksualna, czy na rzecz Młodzieży Wszechpolskiej. Uczniów nie powinno się namawiać do czegokolwiek, robienie agitek i  podobnych akcji powinno być zabronione. Nie sądzę jednak by w szkołach namawiano młodych ludzi by zostawali homoseksualistami. Dlaczego tak uważam? A no dlatego, że nie jest to możliwe. Do tego po prostu nie da się namówić. To tak jakby próbować namawiać homoseksualistę by zmienił orientację na hetero. Ale cóż, Pan minister zdaje się myśleć, jak wielu katolickich ortodoksów, że homoseksualizm  to choroba, którą na dodatek  można się zarazić. No ale ma  do tego prawo, pod warunkiem, że nie jest to koniunkturalizm w stylu – „ciemny lud to kupi”.

Jak powiedziałem na początku, cenne jest, że minister wreszcie robi to co do niego należy. Bo obywatele chyba nie mieli zbytniej ochoty płacić mu za totalną bezczynność. Szkoda tylko, że do tej roboty się zupełnie nie nadaje.

Komentator polityczny w serwisie e-polityka oraz pracownik naukowy

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka