Minister spraw zagranicznych Anna Fotyga nie chce jechać do Rosji. A przecież mamy tyle spraw do wyjaśnienia: pomniki, rurociąg, mięso. Tymczasem pani minister woli udawać obrażoną. Czy taka polityka pomoże nam poprawić stosunki z Rosją?
Nie twierdzę, że mamy przyjmować tutaj postawę „na kolanach”. Można i trzeba twardo przedstawiać swoje stanowisko. Tylko, że bez dialogu to będzie znacznie utrudnione. Wizyta minister Fotygi z pewnością by ów dialog otwarła. Szefowa MSZ stoi jednak na innym stanowisku – najpierw rozpocząć dialog, a potem przygotowywać wizytę. Obawiam się, że nie jest to dobra koncepcja. Dialog i chęć porozumienia powinni wyrazić wspólnie politycy obu państw a nie, tak jak chce minister Fotyga, tylko eksperci. Eksperci bowiem nie mają takich umocowań. Owszem, służyć mogą radą, na pewno będą pomocni w otwarciu dialogu, ale inicjatywa musi wyjść od polityków. Mam nadzieję, że pani minister w końcu to zrozumie i wreszcie pojedzie do Moskwy. Wierzę, że taka wizyta przełamie impas we wzajemnych stosunkach.



Komentarze
Pokaż komentarze (13)