1. Wprowadzenie: rozszczepienie późnej nowoczesności
Przez znaczną część XX wieku Unia Europejska i Stany Zjednoczone postrzegane były jako elementy jednego „Zachodu”, rozumianego jako cywilizacja nowoczesna, kierunkowa i ekspansywna. Założenie to opierało się na wspólnym telosie: postępie, emancypacji, racjonalizacji oraz globalnej hegemonii liberalnego porządku. Współcześnie jednak taka perspektywa staje się nieadekwatna. UE i USA nie znajdują się już w tej samej fazie ontologicznej nowoczesności.
Celem niniejszego tekstu jest wykazanie, że Unia Europejska i Stany Zjednoczone reprezentują dwa odmienne sposoby istnienia po wyczerpaniu nowoczesnych projektów sensu. UE funkcjonuje jako porządek po historii, natomiast USA jako porządek po projekcie.
2. „Po historii” i „po projekcie” – rozróżnienie ontologiczne
Określenie „po historii” nie oznacza końca zdarzeń ani zawieszenia czasu empirycznego. Oznacza raczej utracenie relacji z historią jako przestrzenią sensu, decyzji i ryzyka. Historia przestaje być polem działania, a staje się rejestrem zagrożeń, błędów i traum, które należy neutralizować¹.
„Po projekcie” natomiast oznacza sytuację, w której forma działania projektowego przetrwała, choć jego treść została skompromitowana lub wyczerpana. Projekt nie znika, lecz trwa jako struktura mobilizacji bez wiarygodnego celu².
To rozróżnienie pozwala uchwycić zasadniczą różnicę pomiędzy UE i USA.
3. Unia Europejska jako porządek po historii
3.1. Neutralizacja historii
Unia Europejska powstała jako odpowiedź na katastrofę europejskiej historii XX wieku. Jej podstawowym impulsem nie było ustanowienie nowego dziejowego kierunku, lecz uniemożliwienie powrotu historii jako przestrzeni destrukcyjnych konfliktów³. W tym sensie UE od początku była projektem antyhistorycznym.
Historia w porządku UE:
nie pełni funkcji sensotwórczej,
nie jest źródłem decyzji,
nie stanowi pola dramatycznego działania.
Kryzysy – ekonomiczne, migracyjne, sanitarne czy geopolityczne – są przetwarzane proceduralnie, a nie politycznie w sensie decyzji suwerennej. Nie rodzą aktów założycielskich, lecz kolejne warstwy regulacji.
3.2. Autopoiesis zamiast telosu
Ontologię UE najtrafniej opisuje teoria autopoiesis. Jest to porządek:
samoreprodukujący swoje operacje,
oparty na prawie, procedurach i komunikacji,
pozbawiony przyczyny celowej (aitia finalis)⁴.
Jak pokazuje Luhmann, systemy tego typu nie potrzebują sensu historycznego, aby trwać. Istnieją po to, by kontynuować własną reprodukcję operacyjną⁵. UE nie porzuciła historii przypadkiem – ona ją funkcjonalnie unieważniła.
3.3. Konsekwencje
W porządku po historii:
decyzja zostaje zastąpiona regulacją,
polityka zostaje zastąpiona administracją,
przywództwo zostaje zredukowane do funkcji systemowej.
UE nie „przegrywa historii” – ona rezygnuje z jej logiki.
4. Stany Zjednoczone jako porządek po projekcie
4.1. Trwałość formy projektowej
Stany Zjednoczone pozostają głęboko zakorzenione w logice projektu. Amerykańska tożsamość polityczna opiera się na:
micie założycielskim,
narracji misji,
przekonaniu o szczególnej roli w historii⁶.
W przeciwieństwie do UE USA nie wycofały się z historii. Przeciwnie — traktują ją nadal jako przestrzeń walki o przyszłość. Różnica polega na tym, że treść projektu przestała być stabilna i wiarygodna, co prowadzi do narastającej polaryzacji.
4.2. Projekt bez spełnienia
USA są „po projekcie” nie dlatego, że projekt zanikł, lecz dlatego, że:
nie prowadzi już do jednoznacznego spełnienia,
nie oferuje konsensusu co do sensu,
nie produkuje powszechnie uznanej wizji przyszłości.
Pozostaje natomiast:
forma mobilizacji,
konflikt jako motor polityki,
rynek i technologia jako pole globalnej rywalizacji⁷.
W odróżnieniu od UE Stany Zjednoczone nie neutralizują konfliktu, lecz go intensyfikują.
5. Historia jako pole ryzyka vs. pole walki
Różnicę między UE i USA można sprowadzić do odmiennej relacji z historią:
dla UE historia jest źródłem ryzyka, które należy minimalizować,
dla USA historia pozostaje areną rywalizacji, mimo utraty telosu.
O ile UE realizuje strategię zabezpieczania trwania, o tyle USA podejmują ryzyko dalszego działania bez gwarancji sensu³⁸.
6. Rozszczepienie Zachodu
Rozróżnienie to prowadzi do zasadniczego wniosku: nie istnieje dziś jeden „los Zachodu”. Zamiast tego mamy do czynienia z rozszczepieniem nowoczesności:
Europa wybiera stabilność po historii,
Ameryka wybiera konflikt po projekcie.
Oba porządki są odpowiedzią na wyczerpanie nowoczesnych telosów, lecz żadna z nich nie przywraca kierunku w sensie klasycznym.
7. Konkluzja
Unia Europejska reprezentuje porządek po historii: autopojetyczny, proceduralny i nastawiony na neutralizację ryzyka sensu. Stany Zjednoczone reprezentują porządek po projekcie: konfliktowy, mobilizujący i spolaryzowany, zachowujący formę działania projektowego przy utracie jego treści. Rozróżnienie to nie oznacza końca Zachodu, lecz rozpadu jego wspólnej ontologii.
Przypisy
H. Arendt, Between Past and Future, Penguin Books, 1961.
M. Weber, Gospodarka i społeczeństwo, PWN, Warszawa (wyd. różne).
T. Judt, Postwar: A History of Europe Since 1945, Penguin Books, 2005.
Arystoteles, Fizyka, ks. II; Metafizyka, ks. Θ.
N. Luhmann, Die Gesellschaft der Gesellschaft, Suhrkamp, Frankfurt am Main 1997.
A. de Tocqueville, Democracy in America, University of Chicago Press, 2000 (wyd. oryg.).
F. Fukuyama, Political Order and Political Decay, Farrar, Straus and Giroux, 2014.
C. Schmitt, Der Begriff des Politischen, Duncker & Humblot, Berlin 1932.




Komentarze
Pokaż komentarze (1)