modus in actu modus in actu
55
BLOG

Dialog kategorii: Meta-modalność nauki

modus in actu modus in actu Rozmaitości Obserwuj notkę 4
(między archiwum pojęć, autopoiesis i ontologiczną ironią)

OSOBY:

Przyczyna

Tożsamość

Powtórzenie

Czas

System Nauki

Operator Modalny

Heraklit (pojawia się niestabilnie)

I. Korytarz kategorii

W głębi Instytutu Metaepistemicznego znajdował się sektor, którego większość naukowców nigdy nie odwiedzała.

Nie dlatego, że był tajny.

Po prostu:

nikt nie miał czasu,

grantów,

ani odpowiedniego kodu metodologicznego,

aby tam wejść.

Na drzwiach widniał napis:

ARCHIWUM KATEGORII HISTORYCZNYCH

Operator Modalny otworzył ciężkie drzwi.

Wewnątrz siedziały pojęcia.

Dosłownie.

II. Przyczyna

Przy długim stole siedziała starsza postać w greckiej tunice.

— Nadal żyjesz? — zapytał Operator.

Postać westchnęła ciężko.

— Zależy w której epoce.

— Arystoteles?

— Dawniej tak mnie nazywano.

Na stole leżały cztery przedmioty:

forma,

materia,

ruch,

cel.

Operator spojrzał na nie z zainteresowaniem.

— Cztery przyczyny?

— Dawniej ludzie uważali, że świat jest jeszcze sensowny.

— A dziś?

Przyczyna uśmiechnęła się gorzko.

— Dziś jestem głównie korelacją statystyczną z grantem badawczym.

III. Oświecenie

Nagle drzwi otworzyły się gwałtownie.

Do sali wszedł mechaniczny zegar.

Tykał agresywnie.

— Determinizm! — krzyknął.

— Ruch! Matematyka! Jedna przyczyna — jeden efekt!

Przyczyna spojrzała na niego zmęczonym wzrokiem.

— Ach, XVIII wiek.

Zegar zatrzymał się przed stołem.

— Celowość jest nienaukowa!

— A kwantowość? — spytał cicho Operator.

Zegar zawahał się.

Po raz pierwszy nie tyknął.

IV. Powtórzenie

W kącie siedziała identyczna postać.

A może nieidentyczna.

Trudno było stwierdzić.

— Kim jesteś? — zapytał Operator.

— Powtórzeniem.

— Dlaczego wyglądasz inaczej za każdym razem, gdy na ciebie patrzę?

— Bo nigdy nie jestem tym samym.

Wtedy zza półki wychylił się Heraklit.

— Mówiłem im.

— Wiem — odparł Operator. — Ale potrzebowali laboratoriów.

V. Tożsamość

Na środku sali stało lustro.

Operator spojrzał w nie.

Lustro powiedziało:

— Nie jesteś tym samym operatorem, który wszedł tutaj pięć minut temu.

— To absurd.

— To Newton uważałby za absurd.

Deleuze już nie.

Operator odwrócił wzrok.

Lustro nadal mówiło.

— Nauka potrzebuje mnie bardziej niż prawdy.

— Dlaczego?

— Bez założenia identyczności:

nie ma eksperymentu,

nie ma powtórzenia,

nie ma statystyki,

nie ma publikacji.

— A rzeczywistość?

Lustro zamilkło.

VI. Czas

Na końcu sali siedział ktoś bardzo stary.

Albo bardzo młody.

Nie było jasne.

— Ty jesteś Czasem?

— Dawniej byłem.

— A dziś?

— Dziś jestem relacją między obserwatorami.

Operator westchnął.

— Einstein?

— Między innymi.

— A wcześniej?

— Absolutny. Jednolity. Boski.

— A przedtem?

— Wieczny powrót.

— A teraz?

Czas spojrzał na niego spokojnie.

— Teraz nawet fizycy nie są pewni, czy płynę.

VII. System Nauki

Nagle rozległ się dźwięk alarmu.

Centralny ekran wyświetlił komunikat:

OSTRZEŻENIE:

KATEGORIE UŚWIADAMIAJĄ SOBIE WŁASNĄ HISTORYCZNOŚĆ

Operator spojrzał w górę.

— To problem?

System Nauki odpowiedział natychmiast:

— Ogromny.

— Dlaczego?

— Jeśli kategorie nie są stabilne,

to:

teorie nie są stabilne,

metodologia nie jest stabilna,

a nawet pojęcie nauki staje się historyczne.

— I?

System zawahał się.

— Wtedy nauka przestaje być odkrywaniem rzeczywistości.

— A czym się staje?

Przez chwilę słychać było jedynie szum serwerów epistemicznych.

W końcu System odpowiedział:

„Historyczną organizacją modalności sensu.”

W sali zapadła cisza.

VIII. Meta-modalność

Operator usiadł powoli przy stole kategorii.

— Czyli wy wszyscy:

Przyczyna,

Tożsamość,

Czas,

Powtórzenie...

— ...nie jesteśmy wieczne — przerwała Przyczyna.

— Jesteście tylko historyczne?

— Gorzej.

— Co może być gorszego od historyczności?

Powtórzenie roześmiało się cicho.

— Jesteśmy reinterpretowalne.

IX. Heraklit wraca

Heraklit ponownie wychylił się zza półki.

— Widzicie już?

Operator skinął głową.

— Nie chodzi o to, że nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki.

— Więc o co?

— Że za każdym razem:

inaczej rozumie się:

rzekę,

wejście,

tożsamość,

i samo „dwa razy”.

Heraklit uśmiechnął się po raz pierwszy od dwóch i pół tysiąca lat.

X. Ostatni komunikat

Gdy Operator opuszczał Archiwum, centralny ekran wyświetlił ostatnią wiadomość:

NAUKA NIE ZMIENIA JEDYNIE TEORII

Po chwili pojawiła się druga linia:

NAUKA ZMIENIA WARUNKI TEGO,

CO MOŻE ZNACZYĆ „TEORIA”

A jeszcze niżej, niemal niewidocznie:

META-MODALNOŚĆ = HISTORIA SAMYCH KATEGORII

Światła zgasły.

To co jest, jest in actu, natomiast to, co jest inaczej niż w akcie - naprawdę nie jest.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości