moher.do.bulu moher.do.bulu
170
BLOG

Sukcesy rządu cz.2 - odPOlitycznienie

moher.do.bulu moher.do.bulu Polityka Obserwuj notkę 0

 "Nasz szef CBA będzie..."  - tu padła długa lista przymiotów i kompetencji, które powinien posiadać każdy państwowy urzędnik od prezydenta do sołtysa. To tylko jeden z elementów wielkich zmian jakie premier Tusk zapowiadał w kampanii 2007 oraz tuż po wygranych wyborach. Nie będę się czepiał określenia "nasz", które sugeruje, ze Donald Tusk nigdy nie odróżniał interesu publicznego od partyjnego, co znalazło późniejsze potwierdzenie w wielu jego wypowiedziach i (co gorsza) decyzjach. Pozostawienie Mariusza Kamińskiego na stanowisku rządowo-propagandowe media zgodnie określiły błędem; pośrednio więc nawoływały do łamania prawa, co zresztą po aferze hazardowej nastąpiło. Przekaz z tego haniebnego aktu: omawianie treści ustaw na stacjach benzynowych i cmentarzach to dowód najwyższych standardów. Jak wygląda odPOlitycznione CBA? Nie wiem. "Zawieszenie" działalności tej formacji może sugerować, ze pod rządami Milicji, pardon Platformy Obywatelskiej lekarze, policjanci, urzędnicy i przede wszystkim politycy nagle stali się uczciwymi i krystalicznymi jak łzy Sawickiej postaciami. 

OdPOlitycznienie mediów publicznych jest dzięki osobie Pawła Mitera najlepiej chyba znane opinii publicznej i najbardziej spektakularne. Podszywając się pod szefa kancelarii prezydenta 25-latek z Wrocławia napisał list do ówczesnego prezesa TVP Włodzimierza Ławniczaka. Ten odpisał jeszcze tego samego dnia, ze „jest zainteresowany projektem", ale z uwagi na jego nieobecność w najbliższych dniach (właśnie wybierał się do szpitala) prosił, aby całą sprawę pilotował Marian Kubalica, dyrektor biura zarządu TVP, „który został ze sprawą zaznajomiony".Trzy dni później Paweł Miter prowadzi korespondencję już z Kubalicą. Oddajmy głos zainteresowanemu " Na pierwszym spotkaniu z Kubalicą padły słowa, że tutaj można wszystko załatwić. Przestrzegał mnie, żeby program był fajny, jeśli chciałbym, aby ukazywał się dłużej niż jeden sezon. W tym czasie dowiedziałem się, że prezes Ławniczak jest w szpitalu, ale o wszystkim jest informowany na bieżąco. Na drugim spotkaniu pan Kubalica przedstawił mi Andrzeja Jeziorka, szefa Agencji Produkcji Telewizyjnej TVP. Zawsze jeśli mnie komuś przedstawiał, to używał jednego i tego samego sformułowania: „to jest człowiek z Kancelarii Prezydenta". Miter do TVP zgłosił się pod koniec listopada, a już 4 stycznia podpisał ze spółką umowę o dzieło na trzy miesiące na 39 tys. zł. Przy podpisywaniu umowy był obecny m.in. dyrektor Kubalica.  Według relacji Mitera w dniu podpisania umowy miał zapytać, czy ktoś może go podrzucić, bo spieszy się na spotkanie do Kancelarii Prezydenta, a musiałby długo czekać na taksówkę. – Dostałem samochód z kierowcą. Biały ford mondeo z napisem TVP. Potem kilkakrotnie dostawałem do dyspozycji auto z kierowcą – twierdzi Miter. – Pamiętam, że raz poprosiłem o podrzucenie na zakupy do Galerii Mokotów. Ciągle sprawdzałem, na ile mogę sobie pozwolić, gdzie jest granica. Czasem było to dość zabawne, że grono poważnych panów w garniturach nadskakuje gówniarzowi w trampkach i bluzie z kapturem. Kilka tygodni po wykryciu obywatelskiej prowokacji, jej architek został pobity; m.in. wybito mu ząb i ostrzeżono przed kontaktami z prasą. Czy może dziwić, ze abonament, który w czasie "politycznej TVP" był wyśmiewany i pogardzany przez premiera po przekształceniu telewizji politycznej w partyjną, nagle stał się elementem wspierającym tzw. misję? W czasach PiSowskiej podobno TVP swoje autorskie programy (na dodatek w godzinach największej ogladalności) prowadzili tacy PiSowcy jak Tomasz Liz(s) i Jacek Żakowski...

O odPOlitycznieniu rad nadzorczych spółek skarbu państwa nie ma sensu nawet wspominać. Podobnie o przetargach. Nadmienię jedynie, ze straż pożarna dzięki wysiłkom wicepremiera Pawlaka ma więcej mundurów wizytowych, niż kombinezonów do pracy. Proszę odgadnąc kto wygrał przetarg na ich dostarczenie! Podobnie, dziwnym zbiegiem okoliczności spólki nalezące do żony i znajomych ministra Grada wygrywaja wszystkie przetargi, do których przystępują. 

Nie sposób nie wspomnieć o walce z biurokracją i "odchudzaniem" administracji publicznej. W końcu ktoś musi zabezpieczać partyjne ineteresy. W ciągu czterech lat, w samej tylko administracji rządowej przybyło ponad 70 tys. (sic!) urzędników. Nie byłoby to może naganne, gdyby wraz z rozrostem biurokratycznej hydry (kosztujacej grube miliardy!) szło usprawnienie pracy urzędów oraz poprawa jej jakości. Jak jest w samorządach, gdzie przybyło jeszcze więcej etatów każdy pewnie wie z własnego otoczenia. Okazuje sie, ze musimy utrzymac nie tylko Tuska i Grada kolesi, często skrajnie niekompetentnych, ale również zapracować na ich premie, będace de facto BEZPRAWNYMI daninami na potrzeby (nowej) przewodniej siły narodu. Bo wiara, ze Wałbrzych jest jedynie smutnym wyjątkiem dowodzi wielkiej naiwności i obraża inteligencję przedszkolaka.  W swojej ksiązce Palikot podaje, ze Tusk wydaje kazdego miesiąca ponad 30 tys. na garnitury! Myślałem, ze on tyle nie zarabia...

 

 



 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka