Nie chodzi nawet o to kto jest bardziej wiarygodny, bo ocena wiarygodnosci pewnie będzie odzwierciedlała sympatie polityczne, choć na tym klarownym podziale jest rysa: z badań CBOS wynika, ze Polacy uważają Tuska za dbającego przede wszystkim o własne i partyjne interesy lenia, na którego słowach nie można polegać.
1. Kto ma telewizję, ten ma władzę.
Historia uczy, ze ta maksyma nie zawsze sie sprawdza (PZPR równiez miała telewizję na własność), niemniej załosnego alkoholika trudno byłoby wypromować na męza stanu bez udziału mediów, ze szczególnym uwzględnieniem mediów elektronicznych. Kto ma dzisiaj telewizje - zarówno TVP jak i stacje prywatne, wiedzą nawet najwięksi fanatycy POlityki miłości i gospodarczego cudu, a ostatnio przyznała nawet posłanka (nowej) przewodniej siły narodu.
2. Kto ma administrację wyborczą i prokuraturę...
Na niedawnym forum w Krynicy, na spotkaniu markentingowców politycznych, Igor Mintusow, który pracował nad wizerunkiem polityków w Rosji, USA, Polsce, Na Łotwie, Litwie, Słowacji i kilku innych krajach powiedział (cytuję z pamięci): marketing, wizerunek i wybory są wazne, ale i tak NAJWAŻNIEJSZA jest władza nad administracją wyborczą i prokuraturą. Nie wiem, czy rosyjski specjalista od marketingu politycznego miał rację - wiele jednak wskazuje, ze Milicja, pardon Platforma Obywatelska już dawno to odkryła i wprowadziła w życie. OdPOlitycznienia prokuratury dokonano według takiego samego schematu jak TVP i innych instytucji Państwa, co oczywiście musiało prowadzic do podobnych skutków. Rozwinięcie tego tematu zasługuje na osobny wątek. W tym miejscu chciałbym skupić się na PKW
3. Państwowa (a może juz partyjna?) Komisja Wyborcza
a. "Rejestracja" Nowej Prawicy
Kodeks wyborczy, art.211 par. 1: "Listę kandydatów zgłasza się do okręgowej komisji wyborczej najpóźniej do godz. 24 w 40 dniu przed dniem wyborów". Partia Janusza Korwina-Mikke ten warunek spełniła. Na skutek "wewnętrznych procedur" PKW nie zarejstrowano list Nowej Prawicy w całym kraju, co ma daleko idące konsekwencje:
- partii nie przysługuje bezpłatny czas antenowy w TVP
- jej kandydaci nie są zapraszani do debat
- połowa kandydatów nie może startować, w tym lider - Janusz Korwin Mikke, który na pewno zdobyłby najwiecej głosów. Mogłoby to zdecydować o wejściu NP do parlamentu lub przynajmniej uzyskaniu 3%, dzięki czemu partia otrzymałaby subwencję budżetową
Najpoważniejszą jednak konsekwencją jest stworzenie furtki do unieważnienia wyborów! Mozemy sobie wyobrazić, ze wybory wygrywa PiS, a Sąd Najwyższy czyni skargę Nowej prawicy zasadną i je unieważnia. Nie mozna równiez wykluczyc, ze na małej partii testuje się wytrzymałość społeczeństwa na partyjne manipulacje. Kto bowiem moze zagwarantować, ze przy kolejnych wyborach "wewnętrzne procedury" PKW nie doprowadzą do wyeliminowania największej partii opozycyjnej?
b. Karty do głosowania w bagażniku
W bagażniku samochodu nalezącego do byłego komendanta policji warszawskiej Białołęki znaleziono wypełnione karty do głosowania, z opisem jakoby karty te były załącznikiem do protokołu wyborczego !! Ile takich bagażników było w skali kraju? A ile jest planowanych?
c. Nowy Ekran - kuriozalna sprawa pokazująca w całej rozciągłości pełna uznaniowość PKW. Przedłużyła ona bowiem stowarzyszeniu blogerów NE czas na rejestrację komitetów wyborczych, wbrew zapisom kodeksu wyborczego stanowiących, ze rejestracja komitetu musi nastąpić min. 50 dni przed wybrami.
d. Rozmnozenie kart
W Brukseli wyjęto z urny 98 kart wiecej, niż wydano! O ilu podobnych przypadkach nigdy się nie dowiemy? I ile takowych jest planowane na najbliższe wybory!?
e. Wyborcza stolica PO - Wałbrzych. Sprawa jest dosyć dobrze znana. Ile takich Wałbrzychów mamy w skali kraju? Kilkanaście dni temu media podały, ze prezydent Warszawy wypłaciła dyrektorom miejskich spółek po 50-65 tys. nagród. Ile z tych pieniedzy są zobligowani wpłacić na kampanie PO? Czy to nie dowód (może nie wprost), ze PO czuje się całkowicie BEZKARNA w swoich działaniach?
f. Brak chętnych do zasiadania w komisjach wyborczych. PiS ogłosił ze chce delegować do komisji wyborczych nawet 25 tys. osób. Okazuje się, ze w niektórych komisjach nie ma już miejsc (dla antysystemowców, moherów i PiSowców), a jednocześnie ogłasza się, ze nie było chętnych do pracy w komisji. Czy to działanie nie ma na celu umieszczenia w komisjach "odpowiednich" członków!?
3. Brudna bomba
Nie mam wątpliwości, ze przywódcy krajów w Paryżu, Berlinie, Brukseli i Moskwie chcą, by stanowisko premiera w Polsce utrzymał nieustannie korzystający z rady Chiraca, by siedzieć cicho - Donald Dyzma. Tak się składa, że to samo życzenie wyrażają redaktorzy na Czerskiej i Wiertniczej. Dlatego tuż przed ciszą wyborczą (ale na tyle wcześnie by "niezależne" media zdązyły poinformować Polaków) ma się ukazać w zagranicznej prasie SFAŁSZOWANY zapis rozmowy Jarosława Kaczyńskiego z bratem, z którego ma wynikać, ze to Jarosław Kaczyński naciskał na lądowanie Tu-154. W końcu premier Dyzma wiedział to kilka minut po katastrofie, na długo przed podjęciem jakichkolwiek czynności wyjaśniających, kiedy to jego kancelaria informowała: " katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100m. Pozostaje do wyjaśnienia kto ich do tego skłonił". Na jakiej podstawie wyciągnął wniosek, ze pilotów ktoś skłonił nie wiemy. Z drugiej strony powszechnie wiadomo, ze nikt bardziej nie zabiega o interesy naszego kraju niz Bild, El Pais, Komsomolskaja Prawda itp.
Ale wiemy też, że Pan (Michnik) i pachołek (Tusk) nie cofną się przed niczym, by nie dopuścić do rzeczywistych przemian w naszym kraju.


Komentarze
Pokaż komentarze