
Przeciętnemu Polakowi, który jest chłonnym adresatem medialnego przekazu, apsorbującym każdy chłam podany mu w ładnym złotku, wydaje się, że poprzez fakt uczestnictwa Polski w europejskim kołchozie, jest on obywatelem świata, a przez krótki okres był on nawet prezydentem całej Europy i tu dodam, że padających państw takich jak Grecja, Hiszpania, czy Portugalia również, nie wiedząc jednak, że sam jest mieszkańcem kraju, który już dawno upadł, a jego niewiedza o tym fakcie wynika tylko z tego, że ani GW, ani TVN jeszcze tego oficjalnie nie obwieściły.
Kto choć trochę się orientuje w dzisiejszej sytuacj na świecie, to zapewne wie, że trwa globalna walka o hegemonię nad całym światem.
Uczestnikami owej wojny są od dawna te same strony, czyli USA ze swoją atlantycką ideą niesienia demokracji oraz Rosja stojąca w mocnej opozycji do amerykańskiej “wolności”.
Jaką “wolność” niesie z sobą atlantyzm, to przekonały się niedawno takie kraje jak Irak, Libia, czy Afganistan.
Natomiast o słuszności “wolności” propagowanej przez Rosję, miały okazję przekonać się Czeczenia, czy też Gruzja, a także Polska, ale o Polsce, to TVN nie mówi.
Pojawił się także nowy gracz na geopolitycznej scenie i są nim oczywiście Chiny, które w ostatnim czasie zdążyły urosnąć do potęgi nie tylko militarnej, ale także gospodarczej i kosmicznej, ale o Chinach nie będę się tu rozpisywać, bowiem póki co, to Chińczycy mocno zainteresowani są swoją strefą wpływów, która Polski nie obejmuje...jeszcze.
Dla przeciętnego Kowalskiego Rosja kojarzy się z krwawym reżimem kontynuowanym od śmierci Stalina, z Kałasznikowem, z Gagarinem - latającym już po wiecznej orbicie - oraz z telewizorem marki Rubin.
Takie składowe stanowią całą wiedzę na temat dzisiejszej Rosji mienionego pana Kowalskiego, gdzie co bardziej edukowani Kowalscy wiedzą, że Rosjanie posiadają broń masowego rażenia.
Wiedza taka wynika nie tylko z faktu, iż Kowalski nie posiada wielkich aspiracji do jej zgłębiania, ale przede wszystkim dlatego, że łajdacy i męty społeczne tak właśnie postanowili, a kto jest denotatem tych łagodnych okresleń, to niech potencjalny czytelnik sam sobie odpowie.
Jak niktórym wiadomo, to w Europie szaleje kryzys gospodarczy, a że szaleje, to przykładem na to niech będzie taki kraj jak Grecja, która bardzo mocno zachorowała na kryzys właśnie.
O Grecji za dużo się nie mówi w naszych rodzimych mediach, ani europejskich zresztą, bowiem rzetelne informacje mogłyby znacząco nadwyrężyć apoteozę eurokołchozu.
Ja powiem tylko, że gdyby nie unijne, a uściślając - niemieckie pieniądze, to już na początku lipca, cała grecka budżetówka nie miałaby wypłat, a emeryci emerytur.
Grecka służba zdrowia nie jest opłacana od dziesięciu miesięcy, a rezerwy, które posiadała państwowa kasa, ledwie starczały na utrzymanie służb porządkowych i wojska.
Nie wiem jakim cudem udało się stworzyć rząd w Grecji po ostatnich wyborach, co było warunkiem do przekazania olbrzymiej, kolejnej transzy kredytowej dla tego państwa, ale jednak się udało, choć jak wiemy, minister finansów podał się od razu do dymisji, po tym jakm zapoznał się z danymi na temat kondycji finansowej swojego kraju.
Oficjalnie dokonano eurokołchoźnianej zrzuty na upadającą Grecję, ale chciałbym tu wskazać, że to jest wielka ściema, bowiem to Niemcy są posiadaczami greckich obligacji państwowych, a nie np. taka Polska, która także dokłada się do kredytu dla Greków.
Tu pojawia się kolejna, rzec można zakamuflowana, globalna siła działająca w Europie i mowa oczywiście o Niemcach.
Sen o potędze Niemiec nigdy się nie skończył.
Niemcy doskonale zdają sobie sprawę, że pod jurysdykcją USA nigdy wyżej własnej dupy by nie podskoczyły, stąd też narodził się silny, iście braterski sojusz z Rosją.
To Rosja jest gwarantem niemieckiej hegemonii w Europie, a fakt, że padają takie państwa jak Grecja - kolebka europejskiej cywilizacji - to wcale przypadkowym nie jest.
Rasa europejskich panów jest jedna.
Niebawem olbrzymie kredyty popłyną do Hiszpanii i Portugalii, które to państwa oczywiście w zastaw dadzą swoje obligacje państwowe, których właścicielami będzie kto?
Może ktoś zgadnie?
Jednak na kredyty złożą się wszystkie kraje unijne, czy to się komuś podoba, czy też nie.
Rosjanie w sposób doskonały wykorzystali chęć niemieckiej dominacji i wraz z Niemcami zagazowali całą Europę swoim gazem przy pomocy oczywiście niemieckich koncernów gazowych, czego dowodem niech będą Nord Stream i South Stream.
W całej tej historii mocno widoczna jest oczywiście Rosja, która świadomie odda część swoich wpływów w Europie Niemcom, gdyż do realizacji swoich własnych snów o Eurazji od Lizbony po Władywostok, Rosja bardzo potrzebuje niemieckiej gospodarki i niemieckich technologii.
Unia Europejska od samego początku była konkurencją dla USA, czego nikt nie ukrywał, ale wydaje mi się, że w jakiś tajemniczy sposób (bynajmniej dla mnie) UE wyśliznęła się Amerykanom z rąk, no może oprócz UK, ale i tam już rosyjscy (czyt, putinowscy) oligarchowie robią, co chcą.
A gdzie w tym wszystkim jest Polska?
Otóż próżno jeje szukać na politycznej, czy gospodarczej mapię Europy, a tym bardziej świata.
Z Polski na dzień dzisiejszy pozostały tylko stadiony, które pewnie i tak są zarządzane przez jakieś dziwne spółki typu EUREKO.
O statusie państwa świadczą takie czynniki jak armia, przemysł, bankowść, czy szkolnictwo.
Co z owych posiada Polska?
Nie sugeruję, że demontażu struktur państwa polskiego dokanała obecna ekipa rządząca, gdyż ludzie w niej skupieni są po prostu za głupi do takich przedsięwzięć.
Oni piszą jedynie dyktando i o zgrozo piszą je bezbłędnie.
Jarosław Kaczyński swojego czasu powiedział, że “PiS przetrwa kolejną kadencję rządów PO” i zaraz zapytał, “...ale czy przetrwa ją Polska?”.
Gdzie należy szukać odpowiedzi na pytanie Kaczyńskiego?
Chodzi o to, że mało kto chce ją znać, ale może mamusia Madzi nam odpowie?
Wszak dla wielu to postać bardzo autorytatywna.
(Grafika - Andrzej Krauze)



Komentarze
Pokaż komentarze