Moherowy Moherowy
582
BLOG

Czy safandule Komorowskiemu grozi polityczna śmierć?

Moherowy Moherowy Polityka Obserwuj notkę 7

 

Niedawno z “Wprost” mogliśmy się dowiedzieć, że z uwagi na niedostatki w platformianej kasie, polityczny los pana Komorowskiego może być przesądzony, bowiem jak donoszą dziennikarze “Wprost”, pan Tusk bez żadnych ogródek poinformował pana Komorowskiego o tym, że wspomniana kasa świeci pustkami i stąd pan prezydent nie ma co liczyć na zapomogę dla swojej kampanii wyborczej w najbliższych wyborach prezydenckich.

Pan Tusk niestety nie powiedział, czy znajdą się pieniądze na jego osobistą kampanię wyborczą, gdyby on sam zdecydował się wziąć udział w wyścigu do fotela prezydenckiego.
 
Nasz pan prezydent postrzegany jest jako wiecznie uśmiechnięty i zadowolony jegomość o łagodnej twarzy z dubeltówką w ręku.
Cieszy się on dużym poparciem Polaków, którym nic, a nic nie przeszkadza fakt, że pan prezydent kompromituje się na każdym kroku i na każdej płaszczyźnie podczas dopełniania swoich prezydenckich obowiązków i przypomnę tu choćby o jego ortograficznych popisach w ambasadzie Japonii, czy o bigosowych prelekcjach podczas oficjalnej wizyty w USA, o uwagach naszego lwa salonowego na temat małżonki pana Obamy nie wspominając.
Jaki prezydent, tacy wyborcy, rzec by się chciało i na odwrót.
 
Koligacje pana prezydenta z jednym z polskich magnatów z branży spirytusowej, mogą sugerować, że zawsze on może liczyć na wsparcie ze strony świata biznesu, tak jak zawsze na takie wsparcie mógł liczyć pan Chlebowski, mocno powiązany z “biznesowym” lobby.
Zapewne i co zamoźniejsi dziennikarze wyrażą chęć wsparcia pana Komorowskiego, podczas gdy ten zechce, kontynuować swoja prezydencka przygodę, w myśl zasady “panie prezydencie, niech pan nas ratuje” ustanowionej niegdyś przez pana Lisa, gdy zwracał się on do innego “polonisty” w ten sposób - pana Wałęsy, chyba jeszcze przed “Nocną zmianą”.
 
Jak zwykle tego typu niusy mają jedynie charakter manipulacyjny i wyliczone one są na wzbudzenie politowania wśród fanów pana prezydenta, no i może zorganizowania narodowej zrzuty na jego kampanię wyborczą, a co tam - jak się bawić, to po całości.
 
Pan prezydent nie potrzebuje żadnej kampanii wyborczej, bowiem na politycznym wybiegu, nie posiada on na dzień dzisiejszy żadnej konkurencji, choć nie przeczę, że dzień jutrzejszy takową może wyłonić, ale na razie nic na to nie wskazuje.
Jedynym realnym przeciwnikiem w ubieganiu się o prezydencki fotel, może być tylko pan Tusk, jeżeli uzna on start w wyborach za dziejową konieczność i za jeden z czynników mogących dać mu chroniący go przed wymiarem sprawiedliwości immunitet, na powiedzmy, kolejne pięć lat.
Jednak taką opcję można rozważac jedynie w przypadku, kiedy to nasz pan premier nie zostanie desygnowanym jakimś europejskim dygnitarzem, w co powątpiewa ostatnio pan Czarnecki wbrew mojemu skromnemu zdaniu na ten temat.
Za Polskę jakiś stołek się należy.
Tak więc jeżeli pan Tusk znalazłby eksponowaną posadę w brukselskim chlewie, to szanse pana Komorowskiego zwyżkują niemalże do stuprocentowej wygranej, no bo kto zagrozi panu Komorowskiemu?
Fecjecjonista Palikot?
A może inny komik - pan Ziobro?
Ktoś jeszcze może wskazać na pana Migalskiego, który ostatnio błyszczy swoją wiedzą na temat seksualności pani Sereny Williams.
Jak widać z powyższej, krótkiej wyliczanki, to pan Komorowski żadnej konkurencji nie posiada, tym bardziej, że należy z niej wykluczyć postać Jarosława Kaczyńskiego, który zostanie premierem i z przyczyn obiektywnych o fotel prezydencki ubiegać się nie będzie.
Czemu więc mają służyć niusy o rzekomym braku środków na kampanię wyborczą obecnego prezydenta, tym bardziej, że do wyborów jeszcze ho ho...?
Może jednak publiczna zrzuta?
Pan Nałęcz jako doradca pana prezydenta i jako historyk, nie omieszka przypomnieć, że niegdyś Polacy składali się już na czołgi np.
 
Ja skromnie ze swojej strony zaproponuję ogólnonarodową zbiórkę na słownik ortograficzny dla naszego pana prezydenta i to słownik w złotej oprawie, a może przyniesie to w przyszłości nam wszystkim zaoszczedzenia bólu, bo wstyd boli.
 
 
Moherowy
O mnie Moherowy

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka