0 obserwujących
235 notek
199k odsłon
  54   0

Barackowi Obamie powiedzmy: „Nie”

 

Barack Obama zapowiedział wysłanie dodatkowych 30 tysięcy żołnierzy do Afganistanu, aby „pokonać talibów i Al-Kaidę”. Natomiast Donald Tusk poinformował media, iż Obama poprosił go, aby Polska, wspólnie z innymi państwami europejskimi, "uzupełniła dodatkowy kontyngent" żołnierzy. Osobiście uważam, że nie ma sensu z naszych ludzi robić mięsa armatniego dla prywatnych ambicji Baracka Obamy, który zrobi wszystko dla swojej reelekcji. Wydaje się, że lekceważący stosunek USA do Polski od wielu już lat, uprawnia nas do spokojnego powiedzenia Barackowi Obamie: „Dość tego !!!”.
 
Od zawsze popierałem interwencję USA w Afganistanie. Należy odróżnić ją zdecydowanie od interwencji w Iraku. W przypadku Afganistanu, USA nie miały wyjścia. Zostały bezpośrednio zaatakowane (atak na WTC) przez organizację, która miała swoją siedzibę w Afganistanie. Najpierw USA prosiły o wydanie Bin Ladena. Dopiero gdy władze Afganistanu odmówiły przystąpiono do ataku. Atak ten był niezbędny aby pokazać terrorystom, że każda akcja rodzi kontrakcję.
 
Potem jednak przyszła seria błędów. Może błędów to źle powiedziane. Raczej lepiej będzie to nazwać przedkładaniem interesu prywatnego nad państwowy. Bo inaczej wojny w Iraku nazwać nie można. Wojna ta rozpętana została tylko po to aby podnieść poparcie dla Georga Busha i umożliwić mu reelekcję. Udało się. Bush ponownie został prezydentem, ale odbyło się to wielkim kosztem. Amerykanie wdepnęli w straszną minę. Od początku każdy rozsądny człowiek wiedział, że w Iraku nie ma żadnej broni chemicznej, że Irak nie stanowił jakiegoś poważnego zagrożenia dla świata. Co więcej, Saddam Husajn, chociaż „złym człowiekiem był”, to z punktu widzenia USA czy UE lepszy przywódca niż np. jakiś muzułmański fundamentalista religijny. Irak po tej wojnie nie jest lepszy. Ludzi rocznie ginie więcej niż za Husajna, demokracji jak nie było tak nie ma, ludzie boją się wyjść na ulicę, a sytuacja jest tak niestabilna, że gdyby teraz Amerykanie wycofali się, za rok w Iraku rządziłby jakiś islamski fundamentalista, groźniejszy dla USA niż Husajn. A więc z punktu widzenia USA – pełna klapa, ale z punktu widzenia prywatnych interesów Busha – sukces (wygrał wybory i miał prezydenturę przez kolejne 4 lata).
 
Polska zrobiła błąd, że weszła do Iraku. Jednak dobrze, że nie wycofaliśmy się później tak szybko jak Hiszpania. Skoro weszliśmy w to błoto, to nie mogliśmy się szybko wycofać, bo pokazalibyśmy terrorystom, że się ich boimy.
 
Co do Afganistanu, nasza obecność w Afganistanie jest niezbędna. Musimy realizować nasze zadania w ramach NATO i brać udział we wspólnej walce z terroryzmem islamskim, bo to groźne zjawisko w skali światowej. Jednak uważam nasze obecne zaangażowanie za wystarczające.
 
Po co pchać tam dodatkowe wojska? Co to da? Amerykanie od lat nie potrafią schwytać Bin Ladena. Nawet jak tam wprowadzą 100 tys. nowych wojsk to co to da? Wykończą więcej „płotek”, na których miejsce wejdą następni fanatycy (szczególnie jak przypadkowo zbombardują jeszcze parę wiosek to zmienią jeszcze więcej spokojnych ludzi w terrorystów pragnących zemsty). Nie tędy droga. Za rok pewnie nic się nie zmieni i wycofanie Amerykanów z Afganistanu będzie oznaczało tam rządy jakiś islamskich fundamentalistów. Amerykanie powinni więc skoncentrować się na rozwalaniu Al. Kaidy w USA i Europie, odcięciu jej od źródeł finansowania, polowaniu na „grube ryby”, walce PRowej z nienawiścią islamską wobec USA i Europy, zapobieganiu ewentualnemu przejęciu przez terrorystów broni masowego rażenia. To wszystko działania nie wymagające dodatkowych 30 tys. żołnierzy.
 
Wydaje się, że to co robi Obama to zagrywka typowo PRowa tak jak w przypadku wojny z Irakiem u Busha. Zagrywka wyłącznie w interesie samego Obamy, który chce budować wizerunek polityka, który „potrafi być twardy”.
 
Dlatego nie powinniśmy dać się wciągnąć w grę Obamy. Na razie USA ignoruje Polskę we wszystkich sprawach. Z obecności w Iraku nie mamy żadnych korzyści, tarczy rakietowej brak, wizy dalej nie zniesione, przykłady można mnożyć.
 
Należy utrzymać nasze obecne siły w Afganistanie w ramach naszych zobowiązań w NATO, ale o żadnych dodatkowych kontyngentach nie może być mowy. Powinniśmy się zacząć szanować, a nie robić za mięso armatnie w służbie politycznych ambicji Baracka Obamy.
Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale