Kazimierz Demokrata-Polski Kazimierz Demokrata-Polski
298
BLOG

zapewnienie różnorodnej oferty programu

Kazimierz Demokrata-Polski Kazimierz Demokrata-Polski Polityka Obserwuj notkę 0

 

Kto-

Jan Dworak (powołany przez p.o. Prezydenta RP 7 lipca 2010 roku) - Przewodniczący KRRiT 

Witold Graboś (powołany przez Sejm RP 4 sierpnia 2010 roku) - Zastępca Przewodniczącego KRRiT 
 
Krzysztof Luft (powołany przez p.o. Prezydenta RP 7 lipca 2010 roku) - Członek KRRiT
 
Stefan Józef Pastuszka (powołany przez Senat RP 22 lipca 2010 roku) - Członek KRRiT
 
Sławomir Rogowski (powołany przez Sejm RP 4 sierpnia 2010 roku)  - Członek KRRiT
 

"10 sierpnia nowa Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wybrała swego przewodniczącego, którym został Jan Dworak, mianowany do tego gremium przez Bronisława Komorowskiego 7 lipca – w ostatnim dniu urzędowania jako marszałka Sejmu i p.o. prezydenta."
 

 Życiorys Jana Dworaka fragmenty- ....wraz z Bronisławem Komorowskim i Marianem Piłką zainicjował niezależne wydawnictwo Biblioteka Historyczna i Literacka, które specjalizowało się w odkrywaniu „białych plam” historii.....Jako szef telewizji Dworak z jednej strony uczynił z niej narzędzie w walce obozu Mazowieckiego z obozem Wałęsy, a z drugiej – utrzymał dużą część pracowników z czasów PRL. Nawet premier Jan Krzysztof Bielecki, który w styczniu 1991 r. odwołał Drawicza i Dworaka, stwierdził wówczas, że zespół „Wiadomości” TVP to „w 80 procentach ścierające się frakcje Moczara i Kiszczaka”..Po odejściu z Radiokomitetu Dworak został kierownikiem Biura Prasowego Unii Demokratycznej, skąd zresztą po pewnym czasie odszedł wraz z grupą Aleksandra Halla, która utworzyła Partię Konserwatywną (bliski odejścia był wówczas także Komorowski, ale ostatecznie pozostał w UD)...Dworak nie rezygnował też z działalności politycznej: od 1998 r. był radnym Sejmiku Województwa Mazowieckiego z ramienia Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego, a później Platformy Obywatelskiej (w obu tych partiach znów był razem z Komorowskim)...Za czasów Dworaka – który rządził na Woronicza do maja 2006 r. – swoje programy w publicznej telewizji otrzymali m.in. Monika Olejnik i Jacek Żakowski. Choć trzeba przyznać, że pojawili się tam także dziennikarze o innych poglądach - Anita Gargas i Jan Pospieszalski, o których Dworak dziś mówi: „Gdyby wtedy robili takie programy, jakie robią teraz, to moja ocena byłaby wobec nich skrajnie krytyczna. I pewnie bym ich nie przyjął” („Gazeta Wyborcza”, 11.08.br.)....Jego nazwisko pojawiło się dopiero w składzie Komitetu Honorowego Bronisława Komorowskiego przed wyborami prezydenckimi. Nowy prezydent, jak widać, także nie zapomniał o swoim starym znajomym."

Paweł Siergiejczyk
Artykuł ukazał się w "Naszej Polsce" nr 33 (772) z 17 sierpnia 2010 r.

Życiorys Krzysztof Stanisław Luft fragmenty - "Były aktor, prezenter, jeden z najbliższych współpracowników Bronisława Komorowskiego podczas kampanii prezydenckiej", W latach 1999-2001 pełnił funkcję rzecznika prasowego rządu Jerzego Buzka, Należy do Platformy Obywatelskiej, bez powodzenia kandydował z jej list w wyborach parlamentarnych w 2007,1 lipca 2008 został dyrektorem Biura Prasowego Sejmu,"Trzeba mieć sporo tupetu, żeby - jak szef sejmowego biura prasowego Krzysztof Luft  - wystąpić o sześć lat urlopu. W tym czasie Luft będzie zasiadał w Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji," "Choć za sześć lat większości obecnych posłów pewnie już w Sejmie nie będzie, pojawi się tam Krzysztof Luft. Wątpliwe jednak, by wtedy nowi szefowie Kancelarii Sejmu zechcieli utrzymać go na stanowisku szefa biura prasowego. Ale Luft, jeśli zostanie zwolniony, dostanie odprawę! Gdyby zaś dziś odszedł z Sejmu na własną prośbę, pieniądze (zapewne bardzo wysokie, choć ich wysokość jest poufna) przeszłyby mu koło nosa.
Fortel, jaki znalazł Luft, jest zgodny z prawem. Ale posłowie przyznają, że nieetyczny. – Uważam, że jak się podejmuje nowe zadania, to powinno się odciąć od starych – komentuje poseł Tomasz Tomczykiewicz"

Życiorys Sławomir Rogowski fragmenty , jeden z nowych członków KRRiT był w latach 1985-1989 zarejestrowany jako tajny współpracownik SB o kryptonimie "Libero" - ujawnił IPN. Rogowski do Rady trafił z rekomendacji SL»Według IPN, był on zarejestrowany 14 kwietnia 1983 r. przez wydział III departamentu II MSW (kontrwywiad) w kategorii "zabezpieczenie". 9 listopada 1985 r. został przerejestrowany na tajnego współpracownika ps. "Libero". "Z prowadzenia sprawy zrezygnowano 14 grudnia 1989 r." - głosi informacja o Rogowskim. Zachowały się tylko zapisy ewidencyjne o nim. "Materiałów brak" - podkreśla IPN. Wiceminister był kontaktem PRL-owskiego wywiadu. Sam Rogowski zapewnia, że nie był tajnym, świadomym współpracownikiem służb PRL. "Oświadczam, że nie byłem tajnym, świadomym współpracownikiem służb PRL. Oświadczenie w tej sprawie składałem 3-krotnie. Dwukrotnie, kiedy pracowałem w Telewizji Polskiej S.A., tzn. w latach 1999-2002, i obecnie, kiedy zgodziłem się kandydować i pełnić funkcję członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Nic więcej nie mam do dodania w tej sprawie" - napisał w przesłanym PAP oświadczeniu."

Życiorys Witold Graboś fragmenty -"Od 1979 do rozwiązania należał do PZPR, później był członkiem Socjaldemokracji Rzeczypospolitej Polskiej. Od 1977 do 1980 pracował jako nauczyciel. Następnie do 1993 był dziennikarzem kolejno "Tygodnika Chełmskiego", "Chłopskiej Drogi" i "Express Faktów".W latach 1993–1997 sprawował mandat senatora III kadencji, wybranego z listy Sojuszu Lewicy Demokratycznej w województwie chełmskim. Od 1995 do 2001 zasiadał w Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, pełniąc przez rok funkcję wiceprzewodniczącego. W latach 2002–2006 zajmował stanowisko prezesa Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty"..."Sam Witold Graboś pozytywnie oceniał swoją działalność. Do swoich największych sukcesów zaliczył między innym wyłonienie w przetargu czwartego operatora telefonii komórkowej, firmę P4. Jednak sam wybór poprzedziły ostre spory pomiędzy operatorami mobilnymi a regulatorem.Nowa firma komórkowa miała wejść na rynek na preferencyjnych warunkach. Polska Telefonia Cyfrowa, PTK Centertel i Polkomtel za wydaną im wcześniej koncesję przez ówczesne Ministerstwo Łączności miały zapłacić w ratach po 650 mln euro. Nowy operator został z tak wysokiej opłaty praktycznie zwolniony.",

Życiorys Stefan Józef Pastuszka fragmenty -polski polityk, historyk, nauczyciel akademicki, senator III kadencji, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Ukończył studia na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, uzyskał następnie stopnie doktora i doktora habilitowanego. Jest profesorem Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego Jana Kochanowskiego w Kielcach, pracownikiem Zakładu Historii i Teorii Kultury. Uprzednio pełnił funkcje rektora kilku prywatnych uczelni,..Sprawował mandat senatora III kadencji z ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego W latach 1995–1997 był wiceministrem edukacji."

Kilka słów o KRRiT

 "Dziedziczak pytany był też, czy można łączyć fakt, że posłowie PO poparli członków do KRRiT rekomendowanych przez SLD, a posłowie Sojuszu z kolei opowiedzieli się za nowelą ustawy medialnej"..wielu członków PO działających w "Solidarności" ...wolało zagłosować za byłym członkiem PZPR, czy członkiem Stowarzyszenia "Ordynacka". To było dość dziwne - powiedział poseł PiS."

Sulik-..."Przez trzy lata był szefem KRRiTV. Atakowano go za brak realizacji koncesji dla Radia Maryja - raport NIK potwierdził, że rozgłośnia o. Rydzyka, mimo zapisów w koncesji, była dużo gorzej traktowana przez KRRiTV przy rozdziale częstotliwości niż świeckie, konkurencyjne stacje.
Walter miał poważne powody, by Sulikowi dziękować, bo to Sulik - jako szef KRRiTV - walczył o koncesję dla TVN. Wywalczył, bo dobito targu - TVN dostała częstotliwości w połowie Polski, druga połowa przypadła Naszej TV (stacji, która uważana była za przyczółek lewicy, dziś już nie istnieje). Choć wniosek Naszej TV Sulik uważał za najsłabszy, głosował za nim, bo inaczej lewica w Radzie nie poparłaby wniosku TVN. Warunki układu negocjował z Robertem Kwiatkowskim (wówczas głównym rozgrywającym lewicy w KRRiTV). - Zagroziłem, że jeśli Nasza TV dostanie koncesję na cały kraj, ja takiej uchwały nie podpiszę, choćbym miał stanąć przed Trybunałem Stanu. Bez tego kompromisu TVN nie istniałaby do dziś - mówi Sulik.

Koncesja dla Naszej TV była pierwszą jawnie polityczną decyzją Rady. Dla niektórych był to początek degrengolady tego organu. - Być może, ale w warunkach, jakie wtedy istniały, nie było innych możliwości, tylko taki kompromis zawrzeć. W każdym razie zawsze staraliśmy się działać rzetelnie - mówi dziś Sulik."

"Jego zdaniem konieczna jest zmiana struktury samej rady, bo sytuacja, gdy pięcioosobowe gremium jest obsługiwane przez stuosobowe, albo liczniejsze biuro, jest nienormalna. Godzic zwraca też uwagę na brak zespołu stałych ekspertów. Według niego, obecnie praktyką jest zwracanie się o opinie do specjalistów, o których wiadomo, jakie prawdopodobnie mają nastawienie i polityczne, i merytoryczne."

Iwona Śledzińska-Katarasińska

Poseł PO

"Tak, panie pośle, to jest odpolitycznienie mediów (Wesołość na sali), ponieważ będą oni wybierani w jawnym i otwartym konkursie spośród osób posiadających rekomendację uczelni akademickiej.

(Poseł Marek Suski: Tak jak w spółkach Skarbu Państwa.)

Poprzednio waszych 8 członków wybieraliście z grona swoich aktywistów, kolegów, szwagrów, ciotek (Oklaski) i teściowych."

I niżej w jednostkach-

Jarosław Sellin, poseł Prawa i Sprawiedliwości fragmenty wywiadu:

"Nie było w ostatnich 20 latach przypadku, żeby do 3 osobowego zarządu TVP dwie osoby przyszły wprost z rządu. Jeden ze stanowiska wiceministra (Zalewski), a drugi dyrektora departamentu (Braun) jednego z resortów. Wygląda więc, że to nie tylko upartyjnienie, ale urządowienie, podporządkowanie Telewizji Polskiej wprost rządowi. To coś nieprawdopodobnego

Jak do tego doszło? Przecież Rady Nadzorcze miały być budowane spośród ludzi mających akademickie rekomendacje, zawracano nam tym głowę przez rok. Efektem jest zaś zarząd, jak pan mówi, urządowiony

Jedna osoba w zarządzie jest związana z SLD, druga z PO, trzecia z PSL. Za tym pójdzie podział wpływów w antenach. Nie tylko w telewizji, ale i w radiu publicznym.

Taki był cel całej gry, „dealowano" od początku, od kiedy rozpędzono poprzednią Krajową Radę. A warto przypomnieć, że było to możliwe wskutek tragedii smoleńskiej. Bo po śmierci prezydenat Kaczyńskiego władza w Sejmie, Senacie i Kancelarii Prezydenta znalazła się w ręku jednego środowiska politycznego. Skwapliwie to wykorzystano.

W ciągu jednego kwartału po zawiązaniu medialnej koalicji PO-SLD-PSL zniknęło z anteny telewizji publicznej kilkanaście programów, dobrych i oglądanych, kojarzonych z wrażliwością konserwatywną. Zniknęło kilkunastu dziennikarzy. Czegoś takiego, w takim tempie i takiej skali, wcześniej nie było. Było dokładanie nowej wrażliwości do poprzedniej, były  korekty ramówki, ale taka czystka, tej skali, zdarzyła się po raz pierwszy. Moim zdaniem mamy więc do czynienia z praktykami dyskryminacyjnymi ze względu na poglądy.

Mocno nagłaśnia swój projekt zmian w zasadach funkcjonowania nadawców społecznych poseł Jan Filip Libicki. Nie ukrywa, że chodzi mu głównie o Radio Maryja i o zmuszenie tej stacji do wpuszczania na antenę wszystkich polityków, także tych o poglądach wrogich Kościołowi. Jak pan to ocenia?

Myślę, że poseł Libicki nie zrozumiał idei nadawcy społecznego. Nie była to idea z której miało wynikać jakieś szczególne zobowiązanie programowe. Porównywalne na przykład ze wspomnianymi wyżej obowiązkami nadawców publicznych. Chodziło o to, że jeśli pojawi się medium, które nie chce żyć z reklam, nie chce zarabiać ale pełnić pewną misję społeczną,  to uzyskuje pewne przywileje, na przykład niższe opłaty koncesyjne czy pierwszeństwo w dostępie do poszerzania zasięgu technicznego. Ale tę misję określa sam nadawca, więc ingerowanie ustawodawcy w nią nie jest możliwe. A w każdym razie nie powinno mieć miejsca. Libickiemu wydaje się najwyraźniej, że nadawca społeczny to to samo co nadawca publiczny. Tak nie jest, myli się. Nie o to w tym chodziło. To strzał trochę z boku i nie za bardzo sensowny.

 Aczkolwiek osobiście uważam, że byłoby korzystne dla Radia Maryja, o czym mówiłem nawet występując na tej antenie, że byłoby dla tej stacji z korzyścią gdyby spierali się w niej przedstawiciele różnych środowisk. Na przykład można sobie wyobrazić ciekawą dyskusję z udziałem Marka Jurka, Jarosława Gowina i kogoś z PiS. Ale to jest prawo decyzji osób redagujących Radio Maryja, a nie posłów, którzy chcą wymusić dostanie się na tę antenę."

 

Teraz-

"Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji odrzuciła wniosek fundacji ojca Rydzyka o koncesję na miejsce telewizji Trwam na multipleksach cyfrowej telewizji naziemnej, która uprawnia do nadawania w technologii cyfrowej - czytamy w "Rzeczpospolitej".

Od 1 sierpnia 2013 r. telewizja cyfrowa zastąpi w pełni tradycyjną analogową. Brak tej koncesji spowoduje, że telewizja Trwam nie będzie dostępna m.in. w kablówkach. "

"– Przy podejmowaniu decyzji dotyczącej przyznania koncesji brane pod uwagę było kryterium zapewnienia widzom różnorodnej oferty programowej – tłumaczy Katarzyna Twardowska, rzeczniczka Rady. "

A wcześniej-

"Komorowski na specjalnie zwołanym briefingu prasowym poinformował, że nie podziela opinii Sejmu i Senatu w sprawie sprawozdania KRRiT. "Uważam, że Krajowa Rada w obecnym składzie powinna mieć nadal swoją szansę funkcjonowania i wprowadzania pewnego uspokojenia w mediach publicznych" - podkreślił prezydent.
W ocenie prezydenta brak KRRiT i uruchamianie procesu wybierania nowego składu Rady to "okres bezkrólewia i braku kontroli"

"Wydaje się, że byłaby to zachęta do różnego rodzaju harców polityczno-partyjnych w mediach publicznych, czego chciałbym uniknąć" - powiedział Komorowski. "W związku z tym nie zamierzam kwestionować sprawozdania KRRiT za 2010 rok" - oświadczył."
 

"Do tej pory tylko raz - w 2010 r. - zdarzyło się, że KRRiT została rozwiązana. Komorowski, pełniąc wówczas obowiązki prezydenta po katastrofie smoleńskiej, przychylił się do decyzji Sejmu i Senatu o odrzuceniu sprawozdania ówczesnej KRRiT za 2009 r"

"Jedną z pierwszych decyzji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji jest zarządzenie monitoringu Radia Maryja. Przewodniczący KRRiT Jan Dworak wystosował do o. Tadeusza Rydzyka, dyrektora rozgłośni, pismo, w którym domaga się przesłania nagrań programu od 9 do 15 sierpnia. Tygodniowy monitoring zarządza się m.in. w sytuacji, gdy Krajowa Rada zamierza podjąć decyzję o przedłużeniu bądź nie koncesji na nadawanie."

MOTTO-

 pierwsze   "przewodniczący KRRiT Jan Dworak i autorka nowelizacji Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO) sami przyznali, że odpolitycznienie mediów publicznych się nie udało"

drugie  "w rezimach,mozna ogladac tylko te media ktore miluja partie rzadzacą i zwalczają opozycje'

interesuje sie polityką, historią, literaturą, turystyką, filmem, fotografiką; kocham demokrację i prawde nieznosze obłudy fałszu i piaru

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka