Strefa euro się nie rozpadnie. Politycy już to zrozumieli – mówi Martin Schulz, nowy przewodniczący Parlamentu Europejskiego
W Polsce premierowi często się zarzuca, że jest zbyt pasywny i we wszystkim podąża za kanclerz Merkel.
– To człowiek, który musi godzić wiele racji. Jako polski premier musi oczywiście wziąć pod uwagę uprzywilejowane stosunki z Niemcami. Ale jeśli któryś z uczestników ostatniego szczytu okazał się niezależny wobec Angeli Merkel, to był nim właśnie Donald Tusk. Merkel zachowywała się z pewną ambiwalencją. I było to zamierzone, ponieważ geograficznie, ale również politycznie znajdowała się między Tuskiem i Sarkozym. Jestem zdania, że Tusk rozegrał to bardzo zręcznie. Nie szedł wcale krok w krok za Merkel, raczej się dystansował. I tylko dlatego osiągnął ogromną część tego, co chciał. A nie dzięki Niemcom.




Komentarze
Pokaż komentarze (2)