Kazimierz Demokrata-Polski Kazimierz Demokrata-Polski
295
BLOG

"miasto dorzuciło... wykonawcy 95 mln zł"

Kazimierz Demokrata-Polski Kazimierz Demokrata-Polski Gospodarka Obserwuj notkę 1

WSPOMNIENIE Z ZIMY

"Aby do wiosny. Zrobi się cieplej i będzie można urządzić wielką fetę na otwarcie, choć oficjalnie miejscy urzędnicy zaprzeczają, by z jej powodu zwlekali z czymkolwiek. Rzecznik ratusza Bartosz Milczarczyk przyznaje jednak, że inaczej będzie wyglądała inauguracja przeprawy w temperaturze -10 st. C, a inaczej przy 15 na plusie. Pewniejsza jest ta druga, bo dziś drogowcy przebąkują, że most uda się oddać dopiero w marcu, a nawet w kwietniu. Choć wiadomo, że jak kwiecień przeplata, to trochę zimy, trochę lata. Czyli może w maju - to już pięć miesięcy po terminie - byłoby jak w gaju.Dlaczego wszystko ciągnie się tak długo? Przez ostatnie tygodnie urzędnicy wymawiali się robotami wykończeniowymi. Na części drogowej miały być zapięte na ostatni guzik do 21 grudnia, ale podpisano aneks do umowy z wykonawcą i zaczęto mówić o styczniu. Mamy już luty i budowa trwa nadal. Wygląda na to, że "roboty wykończeniowe" to na moście problem większy od czterech fal powodziowych, które swego czasu paraliżowały tę inwestycję. Z tego powodu miasto dorzuciło nawet wykonawcy 95 mln zł, znacząco podwyższając blisko miliardowy kontrakt. - Żeby oddać most pod koniec 2011 r. To pozwoli nadgonić opóźnienie, które spowodowała zeszłoroczna powódź - przekonywał "Gazetę" Marcin Ochmański z biura prasowego ratusza.To było w marcu. Teraz słyszymy, że mogą się jeszcze przedłużyć odbiory techniczne. Bo most to nie Stadion Narodowy, który nadzór budowlany przyklepał w dwa tygodnie, a jego płytę nawet w dwa dni! Dzięki temu w ostatnią niedzielę można było urządzić fetę właściwie wciąż na placu budowy. Z mostem nikomu aż tak bardzo spieszyć się nie będzie, więc kierowcy, którzy od lat tkwią w korkach na sąsiednich przeprawach, takich cudów jak na Stadionie Narodowym niech się nie spodziewają. Zresztą np. Bartosz Milczarczyk uważa most za konstrukcję bardziej skomplikowaną od stadionu.Czy fajerwerki podczas otwarcia nowego mostu na Białołękę będą równie widowiskowe? Rzecznik urzędu miasta prosi, żeby nie ciągnąć go za język. Zdradza tylko, że można się spodziewać "elementu związanego z noblistką". W dniu wydania pozwolenia na użytkowanie przeprawy jej patronką na życzenie Rady Warszawy i prezydent miasta Hanny Gronkiewicz-Waltz prawomocnie zostanie bowiem Maria Skłodowska-Curie. Czy z tej okazji uroczystość zaszczyci też prezydent RP Bronisław Komorowski? Gorąco zabiegał, by "miasto stołeczne uhonorowało Marię Skłodowską-Curie w sposób szczególny i trwały". Ratusz twierdzi, że lista gości też zależy od terminu imprezy i nie jest jeszcze ustalona.Przypomnijmy, że prezydent Polski otwierał dwa poprzednie mosty w Warszawie. Wtedy był nim Aleksander Kwaśniewski. Wstęgę na Świętokrzyskim przecinał niemal w przeddzień swojej reelekcji w 2000 r., co wzbudziło liczne kontrowersje. Prawdziwą gwiazdą tamtej uroczystości był jednak ówczesny prezydent stolicy Paweł Piskorski. Prowadził konkurs, licytację i loterię dla wielotysięcznej publiczności, a na koniec wziął udział w happeningu, w którym śpiewano: "Na lewo most, na prawo most, a dołem Wisła płynie". Najwyższa Izba Kontroli wytknęła potem, że samorząd wydał na fetę aż 903 tys. zł. Dwa lata później otwarcie mostu Siekierkowskiego (opóźniane z kolei z powodu zbliżających się wyborów samorządowych) miało kosztować 300 tys. zł. Jednak po protestach opozycji suma spadła trzykrotnie, a większość kosztów wzięli na siebie wykonawcy. Gwoździem programu była parada gigantycznych stworów i cudacznych postaci. Przy mrocznych dźwiękach przez most kroczyła m.in. ogromna mucha, tuż za nią defilowały tryskające wodą syreny. Na koniec wybuchły wielokolorowe sztuczne ognie.Tym razem wszystkim zajmie się Stołeczna Estrada. Według Bartosza Milczarczyka na moście Marii Skłodowskiej-Curie "ma być skromnie, ale nie siermiężnie".
Budowa mostu Północnego miała tego pecha, że finiszowała akurat w roku poświęconym noblistce. Na patronkę wbrew większości mieszkańców przeforsowali ją głównie radni PO. Trwa już jednak nowy rok - tym razem Bolesława Prusa, którego stulecie śmierci przypada 19 maja. Znowu trzeba namalować jakiś mural, a najlepiej dwa, i tradycyjnie nazwać coś jego imieniem. Tylko co? Bo przecież ulica w Śródmieściu i pomnik przy Trakcie Królewskim to jeszcze za mało (Skłodowska-Curie ma nawet dwie ulice, popiersie, szpital i liceum).W tej sprawie do „Gazety” napisał Wiesław Stradomski, przewodniczący Klubu Publicystyki Kulturalnej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Oczekuje on poparcia i rozpropagowania szczytnej według niego idei upamiętnienia Bolesława Prusa z okazji jego roku. „Autor »Lalki « jest chyba pisarzem najbardziej warszawskim spośród wszystkich ludzi pióra nie tylko XIX stulecia” - przekonuje red. Stradomski. Przywołuje też bohatera jednej z nowel Prusa, który przybywa do Warszawy ze wsi i podziwia most Kierbedzia jako zjawisko zgoła nieprawdopodobne.Tu przypomina mi się, jak radna Anna Nehrebecka cytowała relację z pełnego zachwytów spaceru Marii Skłodowskiej-Curie nad Wisłą. Według przewodniczącej komisji ds. nazewnictwa miało to chyba dowodzić głębokich związków uczonej z królową polskich rzek i uwiarygodnić ją w roli patronki mostu.Na swojej stronie internetowej SDP podaje, że też miało chrapkę, by ulokować Prusa na moście Północnym. Kobieta miała tu jednak oczywiste pierwszeństwo, zresztą jej rok przypadał wcześniej. Wprawdzie Hanna Gronkiewicz-Waltz obiecała kiedyś zbudować nam jeszcze ze dwie-trzy przeprawy przez Wisłę, a skończyło się na jednej, lecz red. Stradomski znalazł sposób i na to - wskazuje otóż dla Prusa na „most zwany popularnie »siekierkowskim « (ale nie jest to de facto nazwa własna)”. Informuje też, że zwrócił się już w tej sprawie do władz Warszawy.Publicysta kulturalny nie musi znać się na mostach, stąd pewnie to drobne przeoczenie, że most Siekierkowski to jednak nazwa własna nadana przez Radę Warszawy już w lipcu 2001 r., by ukrócić niekończącą się, jak widać, lawinę dziwnych pomysłów. Wśród nich wspomnijmy tylko "most Jana Pawła II" (jeszcze za jego życia), Wiktorii Wiedeńskiej ("bo od strony Wisły most przypomina swoim kształtem husarza, od strony Mokotowa i Pragi - nawet dwóch husarzy"), na patronów proponowano też oczywiście kilku generałów i polityków."

.
 

interesuje sie polityką, historią, literaturą, turystyką, filmem, fotografiką; kocham demokrację i prawde nieznosze obłudy fałszu i piaru

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Gospodarka