Minęły zaledwie dwa miesiace od wspaniałej ustawy wspaniałego rzadu Tuska, w tym dbajacego o chorych ministra Arłukowicza i juz mamy praktyczny obraz tej reformy:
"Fundusz może nie zdążyć podpisać umów ze szpitalami. Procedura kontraktowania trwa 3 miesiące, a Narodowy Fundusz Zdrowia czeka na nową listę leków refundowanych, która ukaże się około 1 maja. Niektóre leki w związku z tym mogą zdrożeć od 3 złotych do aż 4 tysięcy złotych.
Resort zdrowia, który negocjuje ceny leków stosowanych w programach lekowych, wysyła do Funduszu decyzje administracyjne, ale ten twierdzi, że zawierają one błędy i dlatego musi czekać na nowy wykaz leków refundowanych.
Agnieszka Gołąbek - rzeczniczka resortu mówi, że na podstawie przesyłanych dokumentów Fundusz powinien rozpocząć procedurę kontraktowania. Według niej, podstawą do kontraktowania są decyzje administracyjne przesyłane sukcesywnie z resortu zdrowia do Funduszu. Oczywiście decyzje znajdą swoje odzwierciedlenie w obwieszczeniu ministra zdrowia w sprawie leków refundowanych - dodała."
Organizacje pacjentów i rodzice chorych dzieci planują w tej sprawie manifestację przed ministerstwem zdrowia, która odbędzie się 1 czerwca - poinformował Piotr Piotrowski, inicjator akcji. Podkreślił on, że leki, którymi syn jest leczony zdrożały w styczniu z 3 na 400 złotych. Od 1 lipca za terapię biologiczną syna musiałby płacić 4 tysiące miesięcznie, gdyby leki nie były refundowane."




Komentarze
Pokaż komentarze (1)